Wieczysta i Jagiellonia przystępowały do dzisiejszego spotkania z identycznym bilansem czterech ostatnich meczów w Ekstraklasie. Obie drużyny odniosły w tym czasie zaledwie jedno zwycięstwo i poniosły trzy porażki. To jednak goście lepiej rozpoczęli mecz, wychodząc na prowadzenie już w jego początkowej fazie za sprawą Jesúsa Imaza. W drugiej połowie wyrównał Dujmović. Wynik ustaliły bramki Prelca i Vitala.
Mocna pierwsza połowa Jagiellonii
Wieczysta Kraków mocno zaczęła mecz i wydawało się, że to oni wyprowadzą pierwszy cios. Nic bardziej mylnego, bo w 6. minucie spotkania po zamieszaniu w polu karnym Wieczystej, Jesús Imaz oddał strzał, a piłka trafiła w rękę obrońcy gospodarzy. Sędzia podyktował rzut karny, a ten, który go wywalczył, pewnie zdobył bramkę posyłając piłkę po ziemi w środek bramki. Był to również setny gol Imaza w barwach Jagiellonii w Ekstraklasie.
W 13. minucie Jagiellonia miała szanse na podwyższenie prowadzenia. Zza szesnastki Dimitris Rallis oddał mocny strzał, jednak Kochalski popisał się znakomitą interwencją i zbił piłkę na rzut rożny. Parę minut później Kajetan Szmyt po efektownym rajdzie dośrodkował piłkę na wbiegającego Sowa. Jednak bramkarz po raz kolejny dobrze wyczuł kierunek lotu piłki i zdołał obronić strzał.
Wieczysta próbowała atakować, jednak goście wykazywali się nienaganną organizacją w obronie. Inaczej sytuacja wyglądała w środku pola. Duża ilość strat pozwalała gospodarzom odzyskiwać piłkę, a w rezultacie bliżej podchodzić do pola karnego „Jagi”.
Pech Wieczystej, a później doskonała sytuacja z niczego
W 32. minucie spotkania urazu dostał Antonio Milić. Podczas fizycznej walki z jednym z zawodników Jagiellonii, Chorwat źle postawił nogę i musiał opuścić boisko. W jego miejsce z ławki rezerwowych wszedł Duje Dujmović. Na ten moment nie mamy informacji o stanie zdrowia Milicia.
Pod koniec pierwszej połowy Jagiellonia mogła sprawić prezent drużynie gości. Wdowik próbował spokojnie wycofać piłkę głową do swojego bramkarza, jednak Lisandro Semedo przewidział jego zamiary. Napastnik Wieczystej dopadł do futbolówki, uprzedzając Abramowicza, a następnie sprytnym dotknięciem przerzucił piłkę nad bramkarzem Jagiellonii. Ta odbiła się jednak od poprzeczki, a gdy Semedo ruszył z próbą dobitki, Stojinović zdołał w ostatniej chwili uprzedzić napastnika gości. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:1.










