Futbolowo-literacki Kraków był wczoraj wyjątkowo podekscytowany, napięcie wyczuwalne było od rana. Powód? Wieczór autorski Michała Okońskiego z okazji wydania jego książki „Futbol jest okrutny”. Spotkanie odbyło się w Księgarni Pod Gobusem na ul. Długiej 1. Publiczność dopisała, dyskusja z autorem była żywa, poruszane wątki fascynujące…

Rozmowę prowadził red. nacz. „Tygodnika Powszechnego” Piotr Mucharski i wywiązał się z tego zadania znakomicie – wszystkiemu towarzyszyły lekkość i humor. Michał Okoński poruszał wiele aspektów futbolowego życia, począwszy od swojej fascynacji Tottenhamem, a skończywszy na futbolowych zdolnościach boiskowych Jarosława Gowina. Wieczór z autorem trwał blisko dwie godziny, ale czas zleciał szybko, a to znamionuje wysoki poziom rozmowy i wiele, wiele emocji. Po spotkaniu Michał Okoński zgodził się udzielić odpowiedzi na parę moich pytań, zapraszam zatem na wywiad oraz fotorelację z wydarzenia.
Gratuluję wydania książki. Wiem, że to niełatwe zadanie, ale gdyby musiał Pan streścić w paru zdaniach swoją publikację, to o czym ona opowiada?

O tym, że piłka jest równie piękna, jak okrutna. Równie nieprzewidywalna, jak dająca się fantastycznie opowiadać. To właśnie próbuję robić: opowiadać o piłce. O piłce, która się toczy po murawie, ale i w naszych głowach, duszach i sercach. Toczy się, dodajmy, z absolutną narracyjną nieprzewidywalnością, jak wtedy w finale Ligi Mistrzów z 1999 r. pomiędzy Manchesterem United a Bayernem albo jak w ciągu piętnastu minut przerwy innego finału, pomiędzy Milanem a Liverpoolem. Opowiadam o porażająco pięknych 108 podaniach Barcelony, ale i chorobach dręczących dzisiejszy futbol. O tym, jak futbol niszczy ludzi, byłych piłkarzy np. albo sędziów, a także o tym, jak niszczy kluby, zamienione w maszynki do zarabiania pieniędzy. W gruncie rzeczy jednak próbuję za pomocą tej książki poradzić sobie z własnym szaleństwem i wyznać miłość do futbolu. Miłość trudną, jak kibicowanie Tottenhamowi.
Polub Bloody Football! na Facebooku
Jakie ma Pan wrażenia po spotkaniach z czytelnikami, zarówno w Warszawie w weekend, jak i Krakowie? Jaki jest odbiór Pana książki?















