Czasami nie ma co wybrzydzać, tylko docenić to, co mamy. Miejsce w środku stawki też może być sukcesem. Może spowodować, że czujesz się bezpiecznie, i to jest najważniejsze, bo bywało różnie, ale na koniec jesteś poza strefą spadkową i możesz ze spokojem patrzeć w przyszłość. Tak właśnie wyglądała ta runda w wykonaniu Widzewa, Stali i Warty. Bywało trudno, ale raczej nikt w tych klubach nie będzie narzekać na miejsce w tabeli. Może być lepiej na wiosnę, ale robota na jesień została wykonana.
Stal Mielec i Warta Poznań, mimo że w PKO Ekstraklasie są już od pewnego czasu, to jednak zawsze będzie krążyły wśród kandydatów do spadku. Zawsze przewijają się ich kandydatury. Ich kadry często są łatane na szybko, ale na koniec biją silniejszych i to jest bardzo godne pochwały. Widzew Łódź ma wielkie ambicje i wielu ta pozycja w tabeli nie satysfakcjonuje, ale trzeba też docenić, że udało się wyjść z kryzysu. Nie zawsze przecież będzie tak kolorowo jak po rundzie jesiennej w poprzednim sezonie. Zatem najważniejsze dla tych trzech zespołów jest miejsce poza strefą spadkową. Dobry punkt wyjścia przed rundą wiosenną.
Widzew Łódź z małymi kłopotami, ale z fajnym widokiem na przyszłość
Nie było to łatwa runda dla Widzewa. Nie obyło się bez różnych komplikacji, trochę niespodziewanych. Generalnie ten rok nie był dobry dla zespołu z Łodzi. Wszystko prowadziło do zwolnienia Janusza Niedźwiedzia. Coś się wypaliło podczas tej współtwórcy. Nie szło to już w dobrym kierunku. Widzew Łódź szedł w dół, ale nastąpiła reakcja chyba w odpowiednim momencie. Następca też godny i niezabrany z pierwszej łapanki. Daniel Myśliwiec to naprawdę ciekawy człowiek, który dostał zasłużoną szansę. Naprawdę ta współpraca zapowiada się dobrze. Władze Widzewa wyszły z tej sytuacji obronną ręką.
No i nie skończyło się ostatecznie tak źle. 12. miejsce na koniec rundy i cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Oczywiście niedosyt jest i wszyscy cieszą się, że ten rok już się kończy, ale trzeba docenić to, co się ma. Po tych perturbacjach wszystko jakoś się ułożyło. A czas powinien działać na korzyść Daniela Myśliwca, który ma jasny plan na zespół, tylko potrzebuje czasu na jego wdrożenie. Ocenić jego pracę będziemy mogli ocenić dopiero po zimowych przygotowaniach. Na razie to tylko ciekawe konferencje i kilka udanych spotkań, ale też kilka rozczarowań. Bilans Daniela Myśliwca na razie to 15 spotkań, 7 zwycięstw, średnia punktowa na mecz 1,60 i co bardzo ważne – awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.











