Widzew Łódź zakończył rundę na drugim miejscu i celuje w awans do elity


Jak ocenić jesień w wykonaniu łódzkiej drużyny?

10 grudnia 2021 Widzew Łódź zakończył rundę na drugim miejscu i celuje w awans do elity

Chyba nawet w najbardziej optymistycznych przewidywaniach kibice łódzkiego Widzewa nie zakładali, że ich drużyna po rundzie jesiennej będzie na drugim miejscu w tabeli Fortuna 1. Ligi z czterema punktami przewagi nad strefą barażową. Piłkarze udają się na urlopy w bardzo dobrych nastrojach, mając dobrą pozycję wyjściową na nadchodzącą rundę wiosenną.


Udostępnij na Udostępnij na

Przed sezonem Widzew przeszedł całkowitą rewolucję. Zmienił się właściciel, zarząd, dyrektor, sztab szkoleniowy, gruntownej przebudowie uległa także pierwsza drużyna. Celem nowych władz było zbudowanie zespołu, który powalczy o awans do ekstraklasy. Nie ma w tym nic dziwnego, Widzew walczy o upragniony powrót do elity od początku reaktywacji klubu. Prezes Widzewa – Mateusz Dróżdż, zapowiedział jednak, że na zrealizowanie celu przewidziane są dwa sezony. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia mają za sobą świetną rundę, która pozwala realnie myśleć o tym, że cel jest możliwy do osiągnięcia już w tym sezonie.

Ofensywny futbol

Zmian w Widzewie w stosunku do poprzedniego sezonu jest bardzo wiele, ale jedną z najważniejszych jest ta, że Widzew w końcu jest drużyną atrakcyjną do oglądania i daje radość swoim kibicom, co w zeszłym sezonie było bardzo rzadkim, praktycznie niespotykanym widokiem. Widzewiacy po rundzie jesiennej obecnego sezonu mają strzelonych 35 goli, w całej poprzedniej kampanii trafili do siatki przeciwników zaledwie 30 razy – katastrofalny wynik.

Janusz Niedźwiedź wprowadził system z trójką stoperów, który dodał Widzewowi świeżości i nieprzywidywalności w grze. Odmienił wielu zawodników, którzy prezentują się o wiele lepiej niż w poprzednim sezonie. Dominik Kun czy Patryk Stępiński to zawodnicy, którzy latem byli faworytami do opuszczenia drużyny. Teraz są jej fundamentami.

Twierdza w „Sercu Łodzi”

„Czerwono-biało-czerwoni” jesienią osiągnęli imponujący bilans domowych meczów. Żadnemu ligowemu rywalowi nie udało się wywieźć z al. Piłsudskiego trzech punktów. Jedynymi drużynami, które urwały punkty widzewiakom na ich stadionie, były Miedź Legnica i ŁKS, które zremisowały w „Sercu Łodzi”. Kilkanaście tysięcy kibiców na trybunach z pewnością jest dużym atutem Widzewa, który u siebie jest niesamowicie mocną drużyną.

Sprawa nie wygląda już tak dobrze, jeśli spojrzymy na wyjazdowe mecze drużyny Janusza Niedźwiedzia. Na dziesięć spotkań w delegacji łodzianie wygrali zaledwie trzy, czterokrotnie remisowali, a trzy razy przegrali. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że widzewiacy mierzyli się na wyjeździe głównie z czołowymi drużynami ligi. Pojechali do Gdyni, Nowego Sącza, Kielc czy Bielska-Białej. Nie da się jednak ukryć, że Widzew na wyjazdach nie prezentuje się tak dobrze jak u siebie. Co jest przyczyną dużej różnicy gry? Być może piłkarzom brakuje własnych kibiców, którzy są bez wątpienia dwunastym zawodnikiem.

Autostrada do ekstraklasy?

Widzew w rundzie wiosennej większość rywali w walce o awans podejmie u siebie. Wyjątkiem będą Miedź Legnica i ŁKS, z którymi widzewiacy zagrają na wyjeździe. Własny stadion jest dla Widzewa wielkim wsparciem. Najlepiej udowadnia to domowy bilans łódzkiej drużyny. RTS jest jedyną niepokonaną u siebie drużyną w lidze. Ostatnią porażkę przy al. Piłsudskiego „Czerwono-biało-czerwoni” ponieśli w maju, ulegając GKS-owi Tychy.

Mimo to trzeba pamiętać, że rundy wiosenne poprzednich sezonów nie układały się dla Widzewa najlepiej. Seria remisów z 2019 i brak awansu na zaplecze ekstraklasy, szczęśliwy awans rok później czy kompletnie nieudana wiosna poprzedniego sezonu, czyli incydenty, o których nikt w Widzewie nie chce już pamiętać. Wszyscy w Łodzi mają nadzieję, że tym razem historia się nie powtórzy, a widzewiacy wywalczą upragniony awans do ekstraklasy. Start przygotowań do rundy już na początku stycznia.

Drobne korekty

Wczoraj Widzew Łódź wydał oficjalny komunikat, w którym poinformował, że pięciu zawodników pierwszej drużyny dostało wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. Są nimi Abdul Aziz Tetteh, Paweł Tomczyk, Filip Becht, Patryk Mucha oraz Michał Grudniewski. Jedynym zawodnikiem, którego obecność w tym gronie może zaskakiwać, jest Tetteh. Został sprowadzony do Łodzi latem, a ten ruch określany był mianem hitowego transferu.

Ghańczyk większość rundy przesiedział na ławce rezerwowych, czasami nie łapał się nawet do meczowej kadry. Gdy już wchodził na boisko, wyglądał jak emerytowany zawodnik. Co prawda widać było, że Aziz w piłkę grać umie, ale sprawiał wrażenie źle przygotowanego fizycznie. Wydawało się, że zimą podczas przygotowań do kolejnej rundy dostanie szansę na uzupełnienie braków. Tak się jednak nie stało i jak widzimy, przy al. Piłsudskiego chcą się z nim pożegnać.

Kibice nie oczekują zimą wielu głośnych transferów, na takie na pewno się nie zanosi. Z wypowiedzi zarządu i sztabu szkoleniowego można było wywnioskować, że dokonanych zostanie tylko kilka wzmocnień. Jest to dobra informacja, Widzewowi niepotrzebna jest ani bardzo szeroka kadra, ani „gwiazdy” sprowadzane za wielkie pieniądze, taka polityka w Łodzi nie wypaliła. Dyrektor sportowy Łukasz Stupka będzie chciał sprowadzić jakościowych zawodników za jak najmniejsze pieniądze – już latem udowodnił, że umie to robić.

***

Widzew Łódź po dobrej jesieni jest w miejscu, które jest świetnym prognostykiem przed drugą częścią sezonu. Walka o ekstraklasę stała się realna, a Widzew wiosną będzie jednym z faworytów do awansu. Janusz Niedźwiedź odmienił tę drużynę i sprawił, że wokół Widzewa panuje pozytywna atmosfera. Zadanie nie będzie łatwe, ale każdy we wschodniej części Łodzi liczy, że juz w maju cała widzewska społeczność będzie świętować powrót do elity.

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze