Po bardzo obiecującym początku sezonu Widzew Łódź zaczął gorzej punktować. Ostatnią ligową wygraną RTS zanotował ponad miesiąc temu – 15 października, kiedy pokonał na wyjeździe Koronę Kielce 1:0. Od tego czasu pojawiły się problemy z regularnym zdobywaniem punktów, co poskutkowało utratą pozycji lidera.
Wczoraj Widzew zremisował w Nowym Sączu z lokalną Sandecją 2:2. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia rozegrali bardzo dobrą pierwszą część spotkania, nad którą mieli całkowitą kontrolę. Trzeba z całą pewnością stwierdzić, że jednobramkowe prowadzenie Widzewa po pierwszych 45 minutach było najmniejszym wymiarem kary. Sandecja na boisku nie miała żadnych argumentów, a łodzianie mieli bardzo dużo klarownych sytuacji strzeleckich, które powinny zamienić się na gole. Ostatecznie wykorzystana została tylko jedna z nich. Po pięknej akcji całego zespołu mocnym strzałem piłkę do bramki wpakował będący w świetnej dyspozycji Dominik Kun.
Druga połowa pokazała jeden z głównych problemów, z którymi mierzy się w tym sezonie drużyna Janusza Niedźwiedzia. Widzewiacy nie potrafią utrzymać kontroli nad meczem, który układa się po ich myśli. Oddają inicjatywę przeciwnikowi, a to kończy się niepotrzebnymi problemami. Co jeszcze sprawia, że Widzew złapał w ostatnich tygodniach zadyszkę?
Brak lidera
Od ponad miesiąca kibice „Czerwono-biało-czerwonych” nie mogli oglądać na boisku Juliusza Letniowskiego. Pomocnik wypożyczony z Lecha Poznań był w tym sezonie ogromną wartością dodaną dla ekipy z alei Piłsudskiego. W 11 spotkaniach Fortuna 1. Ligi zanotował trzy bramki i tyle samo asyst. Został także wybrany piłkarzem miesiąca rozgrywek. Problemy zaczęły się w momencie otrzymania czerwonej kartki w meczu z Koroną, która wykluczyła go z derbów Łodzi. Później Letniowski doznał urazu i od spotkania w Kielcach nie widzieliśmy go w akcji.
Akcje ofensywne widzewiaków pod nieobecność Juliusza Letniowskiego straciły na nieprzywidywalności i dynamice. Jest to zawodnik, którego nie da się tak zastąpić, aby jego braku nie dało się odczuć. Dobrą informacją dla kibiców Widzewa jest fakt, że Letniowski wrócił już do treningów i niebawem powinniśmy go oglądać na boiskach zaplecza ekstraklasy.
Sposób na Widzew
W ostatnich tygodniach wśród kibiców Widzewa pojawiały się głosy, że przyczyną słabszych wyników Widzewa jest fakt, że ligowi rywale znaleźli receptę na widzewiaków. O opinię na ten temat zapytałem trenera Janusza Niedźwiedzia na piątkowej przed meczem z Sandecją.











