W całej historii rozgrywek Złoty Puchar CONCACAF wygrywały tylko trzy reprezentacje – Meksyk, USA i Kanada, z czego ostatnia zrobiła to tylko raz. Czy w zakończonej edycji można się było spodziewać rozszerzenia tego grona? Przed jej rozpoczęciem można było liczyć na Panamę. W trakcie rozgrywek – tym bardziej na nią. Jednak nie doszła ona nawet do strefy medalowej. W niej natomiast sensacyjnie znalazły się Honduras i Gwatemala. A były one odpowiedzialne tylko za część emocji, których dostarczył nam cały turniej.
Gorzko-słodcy debiutanci
Podczas zakończonej edycji Złoty Puchar CONCACAF gościł dwie kadry, które wystąpiły na nim pierwszy raz. Jedną z nich była… Arabia Saudyjska, która została zaproszona do rozgrywek. Lokalne władze przez ostatnie edycje mocno otworzyły się na takie rozwiązania. Ostatnie dwa turnieje odbyły się z udziałem Kataru. Fakt jest taki, że zespół prowadzony przez Hervé Renarda nie wniósł niemal nic do zakończonej edycji. Arabia Saudyjska grała nieoptymalnym składem ze względu na fakt, że część piłkarzy reprezentacji brała udział w klubowych mistrzostwach świata. W fazie grupowej kadra zdobyła zaledwie cztery punkty, przepchnąwszy mecz z Haiti oraz zremisowawszy z Trynidadem i Tobago. W ćwierćfinale gładko uległa Meksykowi.
Drugi z debiutantów – Dominikana – nie powtórzył tej sztuki w żadnym calu. Nie wyszedł z grupy, ale za to wniósł bardzo dużo polotu do rozgrywek. Właściwie cała grupa A była po prostu szalona. Najpierw Meksyk podczas meczu otwarcia sensacyjnie mocno męczył się ze wspomnianym beniaminkiem, wygrał zaledwie 3:2. Spodziewano się pogromu, a wyszedł z tego mecz na żyletki.
Jednak nie aż taki, który miał miejsce następnego dnia. Wówczas w tej samej grupie faworyzowana Kostaryka wygrała 4:3 z Surinamem. Rozpoczęła od prowadzenia 2:0, by potem przegrywać 2:3, a finalnie zwyciężyć po bramce z rzutu karnego w trzynastej minucie doliczonego czasu gry. Rollercoaster to mało powiedziane.
Kilka dni później Dominikana ponownie zaskoczyła i wyszła na prowadzenie w meczu z Kostaryką! Finalnie – niestety – przegrała 1:2. Zespół Keylora Navasa ponownie uratował trzy punkty bramką w końcówce spotkania.
Po dwóch kolejkach w grupie A było już wszystko jasne, gdyż Meksyk wygrał 2:0 z Surinamem, a drugą i trzecią bramkę na turnieju zdobył środkowy obrońca César Montes. Przed rozpoczęciem turnieju poprzednie trafienie w kadrze zanotował… w 2021 roku.











