Radosław Mroczkowski przyznaje, że cel Widzewa został osiągnięty. Adam Nawałka z kolei ubolewa nad stratą punktów. Oto, jak trenerzy Widzewa Łódź i Górnika Zabrze skomentowali wczorajszą konfrontację tych drużyn.
Adam Nawałka: – Boli nas strata punktów w tym meczu. Szybko i dość przypadkowo straciliśmy bramkę, która ułożyła spotkanie. Drugi gol padł po indywidualnym błędzie. Niektórzy pewnie myśleli, że jest już po meczu, ale po przerwie inaczej podeszliśmy do gry i mieliśmy sporą przewagę. Moi zawodnicy stosowali wysoki pressing, zmuszali rywala do błędów i wypracowali kilka okazji, ale wtedy zabrakło finalizacji.
Mam duży szacunek do chłopaków za drugą połowę, bo rozgrywali bardzo dobre spotkanie, wykazując się dużą determinacją i ambicją. Do pełni szczęścia zabrakło skuteczności, bo meczu nie da się wygrać samą ilością sytuacji, tylko tym, co wpada do bramki. Jeśli poważnie myślimy o grze w ekstraklasie, to zimą musimy się wzmocnić. Niektórzy zawodnicy bardzo ciężko i ambitnie pracują na treningach, ale w meczach nie przynosi to punktów. Być może brzmi to złowieszczo, ale takie są fakty.

Radosław Mroczkowski: – Bardzo cieszymy się ze zdobytych trzech punktów, które były naszym celem numer jeden przed meczem. W pierwszej połowie faktycznie było trochę przypadku w naszym prowadzeniu, ale taka jest piłka. Wykorzystaliśmy dość skutecznie to, co udało się wypracować. Z kolei druga połowa daje nam dużo do myślenia, bo nie potrafiliśmy być zespołem, który utrzyma się przy piłce i wykorzysta dwie, trzy sytuacje, które udało się wypracować.
Widzew dzięki wczorajszemu zwycięstwu w Łodzi zrównał się punktami z Lechem Poznań, ale „Kolejorz” ma przed sobą jeszcze mecz z KGHM Zagłębiem Lubin. Łódzki zespół prawdopodobnie po piłkarskiej jesieni będzie zajmował 7. miejsce w tabeli. Górnik natomiast przegrał już drugi mecz z rzędu i zajmuje 10. miejsce. Co ciekawe, górnicy mogą być jeszcze niżej, wszystko zależy od wyniku meczu Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok.











