Zawodnik Barcelony i napastnik reprezentacji Francji, Thierry Henry, od nowego sezonu być może będzie piłkarzem West Hamu United. 32-letni snajper z Camp Nou otrzymał ofertę, według której miałby zarabiać 75 tysięcy funtów tygodniowo.
Thierry Henry po zakończeniu sezonu w Hiszpanii jest chyba jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy w Europie. Francuz, który nie mógł wywalczyć miejsca w pierwszej jedenastce Barcelony, zapowiedział, że chciałby grać w klubie, gdzie miałby szansę na regularne prezentowanie swoich umiejętności. Długo na ten odzew nie trzeba było czekać, a pierwszy po Henry’ego zgłosił się zespół amerykańskiej MLS, New York Red Bulls. I choć wydawało się, że 32-latka oglądać będziemy za oceanem, wszystko nagle się zmieniło.

Oficjalną ofertę na ręce wieloletniego gracza Arsenalu złożył przewodniczący „Młotów” – David Sullivan. Według doniesień angielskich mediów, lukratywna propozycja dla Francuza ma sięgać 75 tysięcy funtów tygodniowo, a sam kontrakt będzie obowiązywać zawodnika przez dwa lata. Wiadomość wydaje się tym bardziej sensacyjna, że byłyby to najwyższe zarobki piłkarza West Ham United w historii tego klubu. – Próbujemy skusić Henry’ego do powrotu do Anglii i nie ukrywam, że posiadanie go w drużynie byłoby spełnieniem jednego z moich zawodowych marzeń – powiedział David Sullivan dla „The Sun”.
Dla napastnika znad Sekwany byłby to powrót do Londynu. Spędził bowiem osiem lat w Aresnalu u boku Arsene’a Wengera. W 2007 roku przeniósł się na Camp Nou, gdzie niestety nie wiodło mu się najlepiej. Teraz ma szansę na ponowne występy w Premier League, tyle tylko, że u sąsiada za miedzy. Jak informuje dziennik „The Sun”, dodatkowym aspektem determinującym decyzję 32-latka miała by być bliskość córki piłkarza, która wraz z byłą żoną Henry’ego mieszka właśnie w stolicy Anglii.











