Arsenal Londyn na inaugurację nowego sezonu zmierzy się z Evertonem Liverpool. Opiekun „Kanonierów” głęboko wierzy, że jego zespół jest odpowiednio przygotowany do nowych rozgrywek.
Co roku podopieczni Arsene Wengera wymieniani są w gronie faworytów do końcowego zwycięstwa, jednak zawsze czegoś brakowało. Tym razem Francuz wierzy, że jego podopieczni są w stanie sprawić niespodziankę, nie tylko na krajowym podwórku ale również w europejskich pucharach.
– Jestem pewien, że w tym sezonie moi podopieczni spiszą się o niebo lepiej niż w ubiegłym roku. Mamy młody zespół, jednak są to ci sami zawodnicy, którzy grają w Arsenalu od dwóch, trzech lat. Mimo młodego wieku, są to doświadczeni zawodnicy, a wielokrotnie właśnie tego doświadczenia nam brakowało – powiedział Francuz.
Arsene Wenger to prawdziwa ikona Arsenalu Londyn. Francuski trener jest tym samym dla kibiców „Kanonierów”, kim dla fanów „Czerwonych Diabłów” jest sir Alex Ferguson. Nie dziwi więc fakt, że największe kluby chcą z nim współpracować. Real Madryt wielokrotnie próbował go ściągnąć do siebie jednak bezskutecznie.
– Wielokrotnie przedstawiciele Realu kontaktowali się ze mną, jednak za każdym razem słyszeli tą samą odpowiedź: nie jestem zainteresowany. W moim sercu jest Arsenal i to właśnie w tym klubie chce pracować do końca mojej kariery. Mam tu wspaniałe warunki, stabilną pracę, więc dlaczego miałbym coś zmieniać. Wszyscy wiemy jak jest w Madrycie, jednego dnia jesteś jego trenerem, a drugiego już nie – zakończył.
Przed „Kanonierami” oprócz meczu z Evertonem, czeka niezwykle ważny pojedynek z Celtikiem Glasgow. Podopieczni Arsene Wengera muszą wygrać oba mecze, jeśli chcą grać w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Czy uda im się pokonać Artura Boruca?