Arsene Wenger zdaje sobie sprawę z tego, że jego drużyna znajduje się w trudnej sytuacji. Francuz stwierdził, że „Kanonierzy” nie mogą już sobie pozwolić na stratę punktów, jeżeli nie chcą wypaść z walki o mistrzostwo.
Arsenal do sobotniego meczu z Fulham wygrał pięć kolejnych spotkań w Premier League, dzięki czemu zrehabilitował się za fatalny start, jaki zanotował w tych rozgrywkach. Na Emirates Stadium liczono na zwycięstwo w derby i przedłużenie dobrej passy, co przy stracie punktów przez oba zespoły z Manchesteru, a także przez Liverpool pozwoliłoby zbliżyć się do czołówki. „Kanonierzy” zdołali jednak z Fulham zaledwie zremisować. Dwa gole zdobył w tym spotkaniu obrońca Arsenalu, Thomas Vermaelen, który najpierw pokonał własnego bramkarza, a potem strzałem głową doprowadził do wyrównania.
Francuski menedżer podkreślił, że jego zespół wrócił do dobrej dyspozycji, ale przez fatalny start w rozgrywkach nie może już pozwolić sobie na jakiekolwiek błędy i starty punktów.
– Odzyskujemy dobrą dyspozycję i to widać. Wierzę, że zdołamy wrócić do czuba tabeli, ale aby to się stało, nie możemy już tracić punktów – powiedział Wenger w rozmowie z dziennikarzami Goal.com.
– Jesteśmy w na tyle trudnej sytuacji, że nawet dwa stracone punkty to dla nas bardzo dużo. Muszę jednak przyznać, że atmosfera w drużynie jest bardzo dobra i zawodnicy odzyskują wiarę w siebie. Dzięki temu już niedługo będziemy grać jeszcze lepiej. Można było to zobaczyć w meczu z Fulham – nawet po straconej bramce nie przestaliśmy wierzyć w zwycięstwo, zawzięcie atakowaliśmy i byliśmy blisko trzech punktów. Zrobiliśmy absolutnie wszystko, co w naszej mocy, aby uzyskać korzystny rezultat.
Wenger zabrał też głos w sprawie Andrieja Arszawina, który jest ostatnio bardzo krytykowany w mediach za swoją postawę na boisku. W sobotę Rosjanin zaliczył kolejny bezbarwny występ.
– Kiedy piłkarzowi brakuje minut na boisku, to trudno spodziewać się po nim, by był w najwyższej formie. Nie sądzę, że zagrał źle, myślę tylko, że nie może się odnaleźć w naszym nowym stylu. Teraz ma nieco inne zadania na boisku. Trzeba wziąć pod uwagę, że przez ostatni miesiąc Andriej był zaledwie rezerwowym, więc jego wiara w siebie nie jest już taka jak wcześniej. Jednak sądzę, że już niedługo zobaczymy na boisku starego dobrego Arszawina, musi tylko na nowo uwierzyć w siebie, mocno pracować i myśleć pozytywnie – zakończył francuski szkoleniowiec.










