Przed tygodniem dobiegła końca rywalizacja w części zasadniczej holenderskiej Eredivisie. Teraz nadszedł czas na fazę play-off, która wyłoni zarówno spadkowicza, jak i kandydatów do gry w przyszłorocznej edycji Ligi Europejskiej. Rozegrano też finał Pucharu Holandii, w którym zmierzyły się SC Heerenveen i FC Twente Enschede.
Żeby wyłonić zwycięzcę Pucharu Holandii, trzeba było rozegrać serię rzutów karnych, bowiem ani regulaminowy czas gry, ani dogrywka nie przyniosły rozstrzygnięcia.
Strzelanie w finale rozpoczął Goran Popov, który w 28. minucie wyprowadził „Dumę Fryzji” na prowadzenie. Warto nadmienić, że Popov w przeszłości występował na polskich boiskach, reprezentując barwy Odry Wodzisław Śląski. Ekipa Twente wyrównała w drugiej połowie, a strzelcem bramki dającej remis był Eljero Elia. Podopieczni Steve’a McClarena walczyli o zdobycie drugiego gola, jednak do końca regulaminowego czasu gry rezultat nie uległ zmianie.

W dogrywce naprzód ponownie ruszyli gracze Tronda Sollieda, a Bonaventure Kalou, strzelając do bramki „Tukkers”, sprawił, że w Heerenveen już rozpoczęto świętowanie. Radość kibiców zmącił Youssouf Hersi, który przywrócił nadzieję Twente. W konkursie jedenastek lepsi okazali się gracze z Fryzji, wygrywając 5:4, i to właśnie oni wznieśli w górę Puchar Holandii.
W fazie play-off holenderskiej Eredivisie spotkały się ekipy, które walczą o miejsce w przyszłorocznej Lidze Europejskiej.
W pierwszym meczu naprzeciw siebie stanęły NAC Breda i Feyenoordu Rotterdam. Pojedynek tych drużyn nie przyniósł bramek w pierwszych 45 minutach, choć obie strony miały swoje okazje na zdobycie gola. W drugiej połowie NAC w ciągu zaledwie pięciu minut doprowadziło do palpitacji serca kibiców przyjezdnych. Najpierw Rob Penders w 56., a następnie Donny Gorter w 60. minucie pokonali golkipera Feyenoordu, co spowodowało 2:0 dla gospodarzy. „Portowcy” podjęli walkę z rywalem, gdyż w 69. minucie jedenastkę na bramkę zamienił Roy Makaay. Jak się okazało, nadzieja na wywiezienie pozytywnego rezultatu legła w gruzach w 83. minucie, bowiem Matthew Amoah został autorem trzeciego gola Bredy w tym meczu. Na otarcie łez dla sympatyków „Kameraden” do bramki NAC trafił Jon Dahl Tomasson.
W drugim pojedynku w szranki stanęły zespoły Utrechtu i Groningen. Tu, w przeciwieństwie do poprzedniego meczu, ujrzeliśmy bramki w pierwszych 45 minutach, a wynik po tej części gry to remis 1:1. Druga połowa to kolejne uderzenie gospodarzy, którzy wyszli na prowadzenie 2:1 po strzale Leroya George’a. Niespełna po 60 sekundach ponownie był już remis, bowiem Wesley’a de Ruitera pokonał Marcus Berg. Utrecht nie dawał za wygraną, czego efektem było trafienie podwyższające wynik na 3:2 autorstwa Mortena Skoubo. Jednak Groningen miało w swoich szeregach genialnego Berga, który w 75. minucie wykorzystał rzut karny, a w efekcie ustrzelił hat-tricka.











