Cztery mecze i zaledwie jeden zdobyty punkt. Tak wygląda krajobraz po pierwszych tygodniach nowego sezonu ligi angielskiej w Watfordzie. Porażki z Evertonem (0:1) i West Hamem (1:3) wydają się jeszcze zrozumiałe, wszak drużyny te stawiają przed sobą zdecydowanie wyższe cele niż „Szerszenie”. Jednak przegrana 0:3 z Brighton i zaledwie remis 1:1 z Newcastle miały prawo zaboleć kibiców „The Golden Boys”. Szczególnie klęska w starciu z ekipą „Mew” zachwiała zespołem z Vicarage Road. 0:3 w meczu, w którym rywal oddaje zaledwie trzy celne strzały, to naprawdę frustrujący widok dla każdego sympatyka, a także samych zawodników.
Słaby początek i brak możliwości poprawy
Mimo nie najlepszego wejścia w sezon Watford zdołał bez większych problemów przejść przez II rundę EFL Cup, w której odprawił Coventry City (3:0). Po tym spotkaniu nadszedł wyjazdowy mecz z Newcastle United, które również miało za sobą bardzo trudny początek sezonu. Po wyrównanym pojedynku na St James’ Park padł remis i wydawało się, iż zarówno Steve Bruce, jak i Javi Gracia, mimo że ich drużyny plasowały się po tym meczu na dwóch ostatnich miejscach, skorzystają ze zbliżającej się przerwy reprezentacyjnej.
Ta choć znienawidzona przez wszystkich wielbicieli klubowej piłki bywa często prawdziwym zbawieniem dla menedżerów, którzy w tym czasie są w stanie wprowadzić w drużynie kluczowe zmiany oraz dokonać niezbędnych poprawek. Jak się jednak okazało, trenerowi Gracii nie dane było spróbować wydostać swoją ekipę z kryzysu.
Najlepszy sezon w historii i… koniec
Decyzja o zwolnieniu Javiego Gracii wydaje się pochopna. Oczywiście należy zwrócić uwagę na to, iż zła passa „Szerszeni” sięga nie tylko czterech początkowych spotkań obecnego sezonu. Trzeba dołożyć do tego trzy przegrane mecze, którymi drużyna kończyła poprzednią kampanię. Mimo słabej serii wydawało się, że Hiszpan cieszy się w klubie z hrabstwa Hertfordshire zdecydowanie większym poparciem oraz szacunkiem. Szczególnie kiedy spojrzymy na zeszły sezon w wykonaniu Watfordu – 11. miejsce i rekordowe dla „The Hornets” w erze Premier League 50 zdobytych „oczek”.
Ponadto Gracia dokonał wielkiej sztuki, jaką niewątpliwie było doprowadzenie drużyny w imponującym stylu aż do finału Pucharu Anglii, w którym niestety dla niego oraz jego zespołu, przyszło im się zderzyć z murem w postaci genialnego Manchesteru City. Jak się okazało, wyniki te szybko odeszły w zapomnienie i już na początku września po kilku tygodniach nowego sezonu Javi Gracia został pierwszym trenerem, który stracił posadę w tej kampanii ligi angielskiej…












