Bieda z nędzą. Tak właśnie wygląda kadra Warty Poznań w tym momencie. Sami wychowankowie na ławce i trener mówiący, że wymagać od tej drużyny będzie można dopiero od września, jak już zrobią potrzebne transfery. Można mówić, że to normalne w przypadku tak biednego klubu jak Warta Poznań, ale żeby nie okazało się, że na koniec sezonu będą żałować pewnych decyzji. Dawid Szulczek nie za bardzo ma kim grać i próbuje jak może, ale co on może zrobić, mając do dyspozycji tak naprawdę 12 piłkarzy, którzy kiedykolwiek powąchali murawy w ekstraklasie.Przegrany mecz z Pogonią na otwarcie czwartego sezonu Warty w ekstraklasie można przemilczeć. Można się było tego spodziewać. Tym bardziej że Pogoń udowadnia dobrą formę także w Lidze Konferencji. Paradoksalnie ten mecz nie był taki zły w wykonaniu „Zielonych”. Teoretycznie przy większej ilości szczęścia ten mecz mógł się skończyć punktami dla „Dumy Wildy”, a wtedy narracja po tym spotykaniu byłaby zupełnie inna, a Dawida Szulczka można by ogłosić magikiem.
Warta Poznań jak na swoje możliwości nie zawiodła w 1. kolejce
Mimo że nie ma za bardzo za co krytykować Warty za ten mecz, to jednak jest wielki niedosyt przed rozpoczęciem tego sezonu. Nie można przystępować do sezonu z takim składem i z takimi oczekiwaniami co do początku sezonu. „Zieloni” nauczyli nas, że u nich zawsze przed sezonem jest kiepsko, a wychodzi zawsze na ich. Jednakże tak źle jeszcze nie było. Kadrowo ta drużyna w tym momencie jest najgorsza od momentu awansu do ekstraklasy. Za dużo było niepewnych punktów w składzie na Pogoń. Nie było kim postraszyć.
Oczywiście, że ta drużyna jest w małej przebudowie. Trochę plany krzyżują kontuzje, które nękają ten zespół, ale zaczęła się liga, a Warta jest daleko w polu. Dawid Szulczek mówi o dwóch stoperach, ale zanim oni przyjdą i jakoś wejdą do zespołu, to będzie październik. Można zrozumieć, że klub na co dzień grający w Grodzisku Wielkopolskim jest daleko w transferowym układzie pokarmowym. Na pewnych zawodników trzeba poczekać. Wątpliwe jednak jest, że w trakcie sezonu uda znaleźć się takiego lidera defensywy jak Dawid Szymonowicz.











