Przed nami mecze 19. kolejki ligi holenderskiej. Do końca rozgrywek już coraz mniej czasu, a walka o tytuł z pewnością będzie bardzo emocjonująca. Zwłaszcza że nadal w wyścigu o mistrzostwo liczy się co najmniej pięć ekip.
PSV Eindhoven – NAC Breda
Choć strata PSV Eindhoven do liderującego AZ Alkmaar wynosi już trzynaście oczek, to obecni mistrzowie kraju na pewno łatwo nie odpuszczą. Podopieczni Huuba Stevensa w tej kolejce na swojej drodze spotkają NAC Breda, które w tabeli plasuje się tuż za „Boeren”. Gracze ze stadionu Philipsa w poprzedniej kolejce spisali się, łagodnie mówiąc, średnio, bowiem zaledwie zremisowali z niżej notowaną Rodą Kerkrade. Teraz, gdy sezon wkracza w decydującą fazę, takie wpadki nie mogą mieć miejsca. W barwach PSV nie ujrzymy Jana Kromkampa oraz dwójki Raimond Menco i Mike Zonneveld, ale w ich przypadku trudno mówić o osłabieniach, bowiem Stevens rzadko korzysta z ich usług. Z kolei opiekun gości, Robert Maaskant, ma przed pojedynkiem z PSV dość duże kłopoty. Wszystko przez brak w składzie Matthew Amoaha, który, mimo zwichrowanego celownika w ostatnim czasie, jest najlepszym strzelcem drużyny w tym sezonie. Jednak to nie koniec problemów w Bredzie. Oprócz Amoaha na boisku zabraknie m.in. Tommiego van der Leegte, Anthony’ego Lurlinga, a także Kurta Elshota.
Biorąc pod uwagę powyższe osłabienia NAC, a także fakt, że PSV zagra przed własną publicznością, mistrz Holandii będzie faworytem tego meczu. Przemawiają także za tym statystyki, gdyż goście już od czterech spotkań nie mogą wygrać na Philips Stadion.
FC Groningen – Ajax Amsterdam
O dużym niedosycie mogą mówić kibice w Groningen. Jeszcze kilka kolejek wstecz ze spokojem można było uznać podopiecznych Rona Jansa za kandydatów do walki o najwyższe cele. Teraz rzeczywistość jest inna, a głównym celem będzie walka o miejsce w europejskich pucharach. Ajax jest teraz na fali i nawet atut własnego stadionu może nic nie dać gospodarzom.
Rozpędzeni „Ajacieden” wygrywają wszystko, co napotkają na swojej drodze, a seria pięciu zwycięskich spotkań z rzędu może jeszcze długo nie mieć końca. Główną siłą podopiecznych Marco van Bastena jest atak, gdzie brylują Luis Suarez i Dario Cvitanich. A pomyśleć, że jeszcze niedawno nikt nie wyobrażał sobie przedniej formacji amsterdamskiego zespołu bez Klaasa Jana Huntelaara. Dziś nikt nie płacze już za „Hunterem”. Co prawda w Groningen zabraknie Cvitanicha, który pauzuje za czerwoną kartkę w meczu z Nijmegen, ale Argentyńczyka godnie powinien zastąpić Miralem Sulejmani. Większy problem van Basten ma ze skompletowaniem pozostałych formacji. W tej kolejce pauzować będą Daley Blind, Eyong Enoh, Rasmus Lindgren oraz Ismail Aissati. Trener Ajaksu już niejednokrotnie w tym sezonie udowodnił, że mimo braków kadrowych jego ekipa potrafi wygrać w cuglach. Czy tak też będzie tym razem?
Feyenoord Rotterdam – Willem II Tilburg
Dużo dzieje się w ostatnim czasie w Rotterdamie. Kto spodziewał się, że po udanym zakończeniu rundy i obiecującym okresie przygotowawczym posadę straci Gertjan Verbeek? Co więcej, wraz z trenerem „polecieli”: asystent trenera, Wim Jansen, oraz dyrektor techniczny, Peter Bosz. Jak widać, w Feye swoiste eldorado, z kolei w Tilburgu konsekwentnie trwa budowa drużyny, która w przyszłym sezonie ma grać o coś więcej niż miejsce w środku tabeli.










