Walka o baraże trwa. Kto ostatecznie powalczy o ekstraklasę?


Analizujemy obecną sytuację w Fortuna 1. Lidze oraz bój o baraże do ekstraklasy

9 lipca 2020 Walka o baraże trwa. Kto ostatecznie powalczy o ekstraklasę?
Szymon Gorski / PressFocus

Jeszcze dwie kolejki temu tabela Fortuna 1. Ligi była niezwykle spłaszczona. Nawet ekipy z dołu stawki mogły jeszcze realnie liczyć na awans do strefy barażowej. Na cztery spotkania przed końcem rozgrywek sytuacja stała się nieco bardziej klarowna, jednak wciąż nawet szesnasta Odra Opole ma matematyczne szanse na udział w barażach. Przyjrzyjmy się zatem obecnej sytuacji na zapleczu ekstraklasy.


Udostępnij na Udostępnij na

Obecnie tylko dwie drużyny zapewniły sobie miejsce w czołowej szóstce Fortuna 1. Ligi. Mowa oczywiście o obecnym liderze z Bielska-Białej oraz Stali Mielec, drugiej sile rozgrywek. Oba zespoły w najgorszym przypadku mogą zająć czwarte miejsce w tabeli. Jedynie Warta Poznań oraz Radomiak mają jakiekolwiek szanse, aby dogonić czołową dwójkę.

Ekipy z Poznania i Radomia wciąż muszą mieć się na baczności, ale choć nie zapewniły sobie jeszcze udziału w barażach, zapewne jest to tylko kwestią czasu. „Zieloni” w ostatnim czasie grają bardzo słabo, jednak ich przewaga nad obecnie siódmą Termalicą wynosi aż 11 punktów. Wystarczy jedno potknięcie „Słoni” lub zwycięstwo Warty, aby poznaniacy nie musieli się już oglądać za siebie. W przypadku Radomiaka jest podobnie, natomiast ich przewaga wynosi osiem punktów. Warta i Radomiak to jednak faworyci, którzy mogą być już niemalże pewni udziału w barażach.

Kwestią sporną pozostaje to, kto uzupełni strefę barażową, czyli miejsca 5. i 6. w ligowej tabeli. Te obecnie zajmuje Miedź Legnica oraz GKS Tychy, ale matematyczne szanse na dogonienie tyszan ma aż dziesięć zespołów Fortuna 1. Ligi. Przeanalizujmy zatem, która z drużyn ma obecnie największe szanse na znalezienie się wśród najlepszej szóstki na koniec sezonu.

Miedź Legnica – nowy trener wprowadzi zespół na salony?

Legniczanie na początku tego sezonu zakładali walkę o awans do ekstraklasy. W głowach włodarzy z pewnością rysował się plan, który zakładał bezpośredni awans, bez walki w barażach. Obecnie Miedź nie ma już nawet szans na przegonienie drugiej Stali Mielec. Pod koniec czerwca z posadą trenera pierwszej drużyny pożegnał się Dominik Nowak, który w tym sezonie zdobył z Miedzią 39 na 81 możliwych do zdobycia punktów. W tamtym momencie Miedź do drugiej Warty traciła 13 punktów. Obecna strata do wicelidera z Mielca wynosi zaś 14 „oczek”.

Po Dominiku Nowaku pieczę nad zespołem objął Ireneusz Kościelniak. I choć piętna na zespole nie zdążył jeszcze odcisnąć, jego Miedź nie przegrała jeszcze spotkania. A okazja ku temu była już chociażby kilka dni po objęciu przez niego stanowiska, bo Miedź zmierzyła się przecież z Wartą Poznań, która wciąż walczy o bezpośredni awans. Spotkania przeciwko Puszczy Niepołomice i GKS-owi Tychy także do najłatwiejszych nie należały.

Miedź znajduje się wciąż zaledwie dwa punkty „nad kreską”, a presja ze strony reszty stawki z pewnością jest odczuwalna. Terminarz legniczan to spora niewiadoma. Już w następnej kolejce zmierzą się oni ze Stomilem Olsztyn, którego forma nie jest ostatnio najlepsza. Do tego Miedź wygrała ostatnie trzy ligowe pojedynki z olsztynianami. Miedź nie przegrała także żadnego wyjazdowego spotkania, odkąd gracze wrócili na boisko po przerwie. Później zespół czekają za to dwie trudne przeprawy.

GKS Bełchatów gra bowiem jak z nut i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w kwestii walki o baraże. Radomiak zaś to bardzo silna w tym sezonie drużyna, która wciąż liczy na zajęcie choćby trzeciego miejsca i przeskoczenie Warty. Taka lokata teoretycznie powinna „forować” radomian w późniejszej walce w barażach. Na koniec Miedź zmierzy się z GKS-em Jastrzębie. W teorii dla ekipy z Legnicy powinna być to łatwa przeprawa – GKS przegrywa ostatnio mecz za meczem. Jednak kto wie, czy jastrzębianie nie znajdą w sobie ostatnich rezerw i nie powalczą desperacko o bezpieczne miejsce w lidze. W ich przypadku walka o utrzymanie może trwać do samego końca.

GKS Tychy – czy to ten sezon?

Już przed sezonem zwracaliśmy uwagę, że tyszanie – choć bardzo mocni ofensywnie – w defensywie radzą sobie dosyć słabo. Widać to było chociażby w meczach kontrolnych, a po 30 kolejkach spokojnie możemy powiedzieć, że defensywy GKS-u nie udało się doprowadzić do porządku. Choć tyszanie to najlepiej strzelająca drużyna w lidze, tracą oni także bardzo dużo bramek – najwięcej wśród pierwszych sześciu zespołów ligi.

GKS prezentuje jednak fenomenalną formę. Ostatnie pięć meczów tyszan to trzy zwycięstwa i dwa remisy. Miejsce „Trójkolorowych” nie jest jednak pewne, a plany podboju strefy barażowej może popsuć terminarz. GKS będzie musiał podjąć Puszczę Niepołomice na własnym stadionie. Zespół Puszczy w tym sezonie na wyjeździe przegrał tylko jeden raz, tak że nie można spodziewać się zwycięstwa gospodarzy. Kolejne mecze także nie będą należeć do najłatwiejszych.

GKS zmierzy się bowiem kolejno z walczącą o bezpośredni awans Wartą, Stomilem Olsztyn, a na sam koniec z GKS-em Bełchatów. I to ten ostatni mecz może nam zagwarantować wiele emocji. Patrząc na to, w jak dobrej dyspozycji obecnie znajdują się zespoły z Tych i Bełchatowa, niewykluczone, że będzie to pojedynek o wszystko, a zwycięzca zgarnie miejsce w strefie barażowej. Bełchatowianie zagrają z czterema zespołami wciąż walczącymi o baraże (Miedź, Termalica, Puszcza, GKS), a mecz w Tychach może być ostatnim przystankiem przed barażami.

Formacja defensywna GKS-u to jednak duża niewiadoma. Niemalże w każdym spotkaniu bramka tyszan bombardowana jest sporą liczbą strzałów. Nawet w meczu z najgorszą ekipą tego sezonu – Wigrami Suwałki – tyszanie pozwolili Wigrom prowadzić grę i oddać aż 13 uderzeń, w tym sześć celnych. W meczach o dużą stawkę, z rozpędzonymi ekipami obrońcy będą musieli wspiąć się na wyżyny swoich możliwości, aby zagwarantować swojej drużynie baraże.

Termalica, czyli misja ekstraklasa

Już drugi sezon niecieczanie walczą o powrót do krajowej elity. W poprzedniej kampanii na tym etapie rozgrywek Termalica zgromadziła 40 punktów, w tym roku są to o dwa „oczka” więcej. „Słoniki” nieco obudziły się po pandemii, jednak zaliczyły bardzo słabe występy przeciw GKS-owi Tychy i Puszczy Niepołomice. Szczególnie porażka z tym pierwszym zespołem była dla Termaliki bardzo dotkliwa. To dzięki niej „Trójkolorowi” wdrapali się na szóste miejsce i wyrzucili Termalicę ze strefy barażowej.

Terminarz Termaliki na pierwszy rzut oka może się wydawać trudny. Zespół czeka spotkanie z GKS-em Bełchatów, który rozpędzony walczy o kolejne punkty. Potem przyjdzie mecz z Radomiakiem. Na dwa spotkania przed końcem radomianie nie mogą jednak spuścić z tonu i wciąż będą się starali wywalczyć jak najwyższą lokatę oraz zapewnić sobie miejsce w barażach. Jednak dwie ostatnie kolejki to szansa dla Termaliki na zdobycie decydujących punktów.

W 33. kolejce Termalica zagra z Jastrzębiem, które – o ile nie uda mu się podnieść – powinno być dla niecieczan bardzo łatwym celem. W ostatnim meczu w tym sezonie zespół zmierzy się z Odrą Opole. Opolanie znajdują się na fali wznoszącej – Odra nie przegrała już od sześciu spotkań i z pewnością będzie chciała ten trend kontynuować. Jednakże do tego czasu opolanie mogą już sobie zapewnić utrzymanie. Kiedy z zespołu zejdzie presja i będzie można się rozluźnić, piłkarze nie będą musieli dać z siebie 110% w meczu z Termalicą.

Bardzo możliwe, że opolanie nie będą chcieli ryzykować kontuzji. Myślami będą już przy przygotowaniach do kolejnej kampanii. To właśnie wtedy „Słonie” powinny szukać swojej szansy na korzystny rezultat. Niestety taki scenariusz zakłada, że Odra do 34. kolejki zapewni sobie utrzymanie. W przeciwnym wypadku Termalicę czeka naprawdę trudna przeprawa.

Presja środka stawki

Do strefy barażowej chce się dostać bardzo wiele zespołów. Oprócz Miedzi, GKS-u i Termaliki realne szanse wciąż ma sporo drużyn. Jedną z nich jest Puszcza Niepołomice, której szanse oceniamy jednak dość nisko. Niepołomiczanie mają przed sobą mecze z GKS-em Tychy oraz GKS-em Bełchatów na wyjeździe i to tam będą szukać punktów. Do Niepołomic przyjadą jednak Stomil oraz Radomiak, czyli bardzo niewygodni dla Puszczy rywale. Stomil od czterech spotkań nie przegrał z Puszczą. Do tego niepołomiczanie wygrali w tym sezonie tylko trzy mecze na własnym obiekcie.

Niespodziewanie wysokie miejsce w tabeli obecnie zajmuje Chrobry Głogów. Jak duże szanse na baraże mają podopieczni Ivana Djurdjevicia? Według nas całkiem spore. Głogowianie wygrali trzy ostatnie spotkania. Zmierzą się także z dwiema najsłabszymi drużynami w tym sezonie, czyli Chojniczanką i Wigrami. Chrobry aż trzy z czterech spotkań zagra jednak na wyjeździe, gdzie na przestrzeni całego sezonu radzi sobie słabo. Ostatnie dwa mecze zakończyły się jednak zwycięstwem. Do tego wygrana z Podbeskidziem nie jest wcale aż tak surrealistyczna. W ostatniej kolejce Podbeskidzie powinno być już pewne awansu, to też na boisku może się pojawić eksperymentalny skład. Będzie to więc świetna szansa dla Chrobrego na zdobycie trzech punktów.

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, po trupach do baraży może też wskoczyć GKS Bełchatów, który jeszcze przed chwilą walczył o utrzymanie. Sytuacja zmieniła się w ciągu kilku kolejek. Bełchatowianie na finiszu ligi zmierzą się z czterema bezpośrednimi rywalami, w dodatku są obecnie rozpędzeni. Jednak niestabilna sytuacja bełchatowian nie pozwala nam myśleć o tym, że GKS znajdzie się w czołowej szóstce ligi.

***

Spoglądając na resztę stawki, trudno znaleźć jakikolwiek inny zespół, który mógłby jeszcze namieszać w tabeli Fortuna 1. Ligi. I choć fakt faktem, że nawet znajdująca się w strefie spadkowej Odra ma jeszcze matematyczne szanse na baraże, forma zespołów z miejsc 11-16 nie powala na kolana. Jedynie opolanie prezentują się ostatnio naprawdę dobrze. Walczą oni jednak o utrzymanie i z pewnością daleko im do ambitnych planów, takich jak awans do strefy barażowej jeszcze w tym sezonie.

Na sam koniec przedstawiamy także nasze spekulacje co do końcowej tabeli Fortuna 1. Ligi. Umiejscowienie Chrobrego Głogów w gronie najlepszej szóstki tego sezonu może nie być zbyt oczywistym wyborem, ale są to bardzo luźne predykcje. Zachęcamy także wszystkich czytelników do typowania swojej pierwszej szóstki w komentarzach pod artykułem.

  1. Podbeskidzie Bielsko-Biała
  2. Stal Mielec
  3. Radomiak Radom
  4. Warta Poznań
  5. Miedź Legnica
  6. Chrobry Głogów
Komentarze
Kasia (gość) - 2 lata temu

1. Podbeskidzie
2. Stal Mielec
3. Warta
4. Radomiak
5. Miedz
6. Puszcza

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze