Aleksandar Vuković nie strzelił rzutu karnego, ale zdołał ostatecznie dobić piłkę do pustej siatki. Co powiedział po meczu?
Remis na otwarcie sezonu przed własną publicznością to wynik satysfakcjonujący?
Na pewno trzeba ten wynik przyjąć z szacunkiem, bo mecz mógł się ułożyć zupełnie inaczej. Pozostaje co prawda lekki niedosyt. Przecież przed spotkaniem zakładaliśmy sobie walkę o trzy punkty.
Jak to było z tym rzutem karnym? Zadrżała noga przy strzale?

Perdijić mnie wyczuł. W poprzedniej kolejce też wykonywałem rzut karny, a wiadomo, bramkarze analizują, jak dany zawodnik uderza „jedenastki”. Trochę się zastanawiałem, czy go zmylić i w ostatniej chwili zmienić kierunek strzału, ostatecznie jednak kierowałem się pierwszą myślą. Bramkarz niestety miał identyczny pomysł na ten rzut karny. Całe szczęście, że udało mi się wbić piłkę do pustej siatki.
Cztery punkty w dwóch kolejkach. Jak odbieracie ten wynik w szatni?
Niektórzy już z góry skazali nas na pożarcie, ale chcemy utrzeć im nosa. Nie jest to zły wynik, ale wiadomo, że chciałoby się mieć komplet. Nie możemy na tym poprzestać, musimy punktować w każdym kolejnym meczu.











