W ostatnim niedzielnym meczu 8. kolejki Primera Division Villarreal wygrał z Atletico Madryt 2:0 i dzięki lepszemu bilansowi bramek wyprzedził w tabeli Barcelonę. Do liderującego zespołu „Królewskich” zespół Juana Garrido traci punkt.
Faworytem meczu byli gospodarze, którzy tylko wygraną mogli zapewnić sobie kontakt z prowadzącymi w tabeli Realem i Barceloną. Gracze ze stolicy natomiast dzięki zwycięstwu przynajmniej dwoma golami mogliby wskoczyć kosztem Villarrealu na najniższe miejsce na podium. W niedzielny wieczór wypełniony do ostatniego miejsca stadion El Madrigal oczekiwał porywającego widowiska.

Pierwszą sytuację w meczu stworzyli sobie „Rojiblancos”, ale po dwójkowej wymianie piłek między Kunem Aguero a Diego Costą ten ostatni zdobył gola już z pozycji spalonej. Po drugiej stronie boiska już pierwszy strzał przyniósł prowadzenie dla gospodarzy. Idealnym prostopadłym podaniem popisał się Nilmar, a Cani nie zmarnował szansy i pomimo asysty dwóch obrońców strzelił obok interweniującego De Gei.
W 28. minucie Aguero po raz kolejny dał popis swoich umiejętności. Jego slalom między obrońcami zakończył się odegraniem do Assuncao, którego uderzenie przeszło jednak nad poprzeczką. W pierwszej połowie kibice częściej oglądali jednak niecelne podania i strzały, pozycje spalone i faule niż grę godną czołowych hiszpańskich drużyn, a sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Emocje pojawiły się dopiero w ostatniej akcji pierwszej połowy, kiedy to duży błąd popełnił prowadzący zawody Ramirez Dominguez i odgwizdał faul napastnika gości Kuna Aguero na obrońcy Villarrealu Gonzalo, podczas gdy to zawodnik gospodarzy faulował i Atletico należał się rzut karny. Zamiast tego sędzia zarządził koniec pierwszej połowy, na co gwałtownie zareagowali madrytczycy – Dominguez jednak nie zmienił decyzji, a nawet ukarał jednego z protestujących, Jose Reyesa, żółtą kartką.
Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście – w 47. minucie do dośrodkowania z prawej strony wyskoczyli Aguero i Machena i ten ostatni, interweniując, niemal przelobował swojego bramkarza. W 52. minucie było już jednak 2:0, a pięknego gola zdobył Rossi. Dostał on w polu karnym piłkę od Angela, serią zwodów położył trzech obrońców gości i strzałem przy krótkim słupku nie dał szans De Gei. Na taki przebieg wydarzeń błyskawicznie zareagował trener gości, wprowadzając na boisko Diego Forlana.
W 63. minucie doskonałą sytuację na podwyższenie prowadzenia miała „Żółta Łódź Podwodna”, jednak sytuacji sam na sam nie wykorzystał Nilmar, a jego dobitka minęła słupek o kilka metrów. Minutę później w polu karnym gospodarzy faulowany był Sergio Aguero, jednak gwizdek sędziego ciągle milczał – był to już drugi niepodyktowany rzut karny dla Atletico. Po tej decyzji sędziego trener Quique Flores za kwestionowanie decyzji arbitra został odesłany na trybuny.











