Po raz pierwszy od czasu awansu do Primera Division czwarty zespół ligi hiszpańskiej i niedawny półfinalista Ligi Europy, Villarreal, będzie grał bez sponsora na koszulkach. Cała ta sytuacja jest wymuszona kryzysem gospodarczym.
Sytuacja ta przydarza się zespołowi „Żółtej Łodzi Podwodnej” po raz pierwszy od osiemnastu lat, czyli od momentu, kiedy udało się mu awansować do tej najbardziej profesjonalnej części hiszpańskiego futbolu, obejmującego Segunda i Primera Division. Jednak sytuacja, kiedy czwarty zespół ligi hiszpańskiej oraz półfinalista europejskich rozgrywek pozostaje bez sponsora na koszulkach, jest, łagodnie rzecz ujmując, bardzo nieprzyjemna i zaskakująca dla klubu.

Dotychczas sponsorami były lokalne firmy i spółki z Comunidad Valenciana, autonomicznego regionu, w którym znajduje się Vila-real. Mowa tutaj m.in. o Terra Mitica, ogromnym i znanym parku rozrywki z kurortu Benidorm (który w przeszłości reklamował się już także na strojach Valencii), oraz Aeroport de Castello, spółce budującej lotnisko w położonym tuż obok Castellonie, stolicy prowincji. W obliczu trwającego w Hiszpanii kryzysu polityka przyciągania lokalnych sponsorów okazała się jednak niewypałem. Jeśli klub z El Madrigal nie zdoła w najbliższym czasie zakontraktować nowego sponsora, może stracić w tym sezonie spory zysk płynący z reklamy na koszulkach. Villarreal rozegrał do tej pory jeden mecz bez sponsora, był to pierwszy pojedynek o fazę grupową Ligi Mistrzów, w którym Hiszpanie przegrali z duńskim Odense 0:1.
Na razie Villarreal zdobył tylko jednego sponsora, ale umowa dotyczy tylko strojów. W miejsce Pumy kontrakt przejęła chińska marka Xtep, która od tego sezonu stała się oficjalnym dostawcą hiszpańskiej drużyny.











