Trener Barcelony stwierdził, że jego piłkarze nie grają jeszcze na miarę swoich możliwości. Mimo wszystko wyniki mówią co innego, bo „Barca” radzi sobie na razie świetnie.
FC Barcelona prowadzi obecnie w lidze dwoma punktami nad Atletico Madryt i aż ośmioma nad największym rywalem – Realem Madryt.
– W niektórych spotkaniach nie graliśmy na najwyższym poziomie. Ciągle dążymy do tego, aby wejść w nasz rytm meczowy. Na tę chwilę jednak nie gramy na 100% – komentuje grę swojego zespołu Vilanova.

Następnym przeciwnikiem w lidze jest Sevilla, która jeszcze nie poległa w starciu ligowym. Co więcej, pokonała Real Madryt. Na korzyść „Palanganas” przemawia na pewno fakt, że Barcelona nie będzie mogła skorzystać z aż pięciu swoich obrońców.
– Taka sytuacja zawsze ma wpływ na klub. Jesteśmy jednak do tego przyzwyczajeni. Niektórzy wrócą na spotkanie w Lizbonie. Inni na El Clasico. Musimy być po prostu cierpliwi – mówił Vilanova.
– Wszystkie spotkania są trudne, ale faktem jest, że na Pizjuan będzie szczególnie trudno. Pamiętam najgorsze 15 minut mojego życia. Prowadziliśmy 3:0, a przeciwnicy zdołali wyrównać, mimo że grali w dziesięciu [sezon 2009/2010 – przyp. red.]. Sevilla jest teraz na fali. Straciła najmniej bramek w lidze i na pewno nie będzie to spacerek.
Na koniec Tito Vilanova skomentował ostatnie starcie Villi z Messim. – To jest część futbolu. Nic specjalnego się tam nie wydarzyło.











