Według doniesień wtorkowego „The Daily Mirror” FC Barcelona byłaby skłonna sprzedać swojego pomocnika za kwotę 35 mln euro. Wielkim zwolennikiem tej transakcji jest podobno trener Manchesteru United, David Moyes.
Sam zawodnik od dłuższego czasu mówi, że chciałby grać więcej w najważniejszych meczach sezonu. Chociaż w ostatnim czasie Fabregas grywał regularnie, to ciężko powiedzieć jakby wyglądałaby sytuacja gdyby nie przemęczenie sezonem oraz liczne kontuzje kilku zawodników Barcelony. Oczywistym wydaje się być, to że ambicje zawodnika motywują go do regularnych występów w pierwszej jedenastce.
Z dwunastoma asystami w lidze oraz jedenastoma bramkami Fabregas uplasował się na drugiej lokacie w klubowej hierarchii zarówno asystentów, jak i strzelców w lidze. Między innymi dzięki tym statystykom zawodnik daje trenerowi argument do regularnego wystawiania go w pierwszym składzie. Swoją skuteczność Hiszpan zawdzięcza wystawianiu go w przedniej formacji, dzięki czemu w ligowym meczu z Mallorką udało mu się ustrzelić pierwszego w życiu hat tricka.
Wygląda na to, że angielskim mediom coraz bardziej zaczyna działać na wyobraźnię wspólna gra Hiszpana z Holendrem. Zawodnicy, którzy mieli już okazję grać ze sobą w Arsenalu, mogliby szybko odnaleźć wspólny język. W tej chwili trudno jednak sobie wyobrazić, aby w przypadku częstych kontuzji Xaviego oraz spekulacji na temat odejścia Thiago klub z Katalonii chciał sprzedać swojego pomocnika. Być może w tym wypadku „Czerwone Diabły” będę musiały poszukać następcy Paula Scholsa gdzie indziej.










