Holenderski napastnik Malagi nie może doczekać się dwumeczu z swoim byłym pracodawcą. Zawodnik wierzy, że starcie z tak groźnym rywalem będzie dobrym sprawdzianem możliwości Andaluzyjczyków.
Ruud van Nistelrooy piłkarzem Malagi jest od niemal pół roku. Po świetnym okresie przygotowawczym wydawało się, że Holender będzie stanowił o sile ataku ekipy z południa Hiszpanii. Rzeczywistość okazała się jednak inna – były zawodnik Manchesteru United jest w tym momencie za słaby, by grać w pierwszym składzie. Jak dotąd ma na swoim koncie zaledwie dwie bramki w La Liga.
– Mecz z Realem traktujemy jako wielką szansę. Możemy pokazać się w starciu z wymagającym przeciwnikiem i sprawdzić nasze umiejętności – powiedział były gracz „Los Blancos”. – Musimy zagrać zespołowo. To groźny rywal, który dobrze broni i bardzo szybko może przenieść się pod drugą bramkę i stworzyć okazję do strzelenia gola. Chcemy osiągnąć przyzwoity wynik na wyjeździe, by w meczu rewanżowym zachować szanse na awans.
– Mam nadzieję, że rok 2012 będzie dla mnie bardziej udany. Bardzo ciężko pracuję, by wrócić do formy, nie tylko fizycznej, ale też emocjonalnej. Bardzo dobrze czuję się w Maladze, kibice traktują mnie wspaniale – powiedział Holender.










