Grad goli w Valencii, dublet Oezila, wymęczone zwycięstwo Barcelony, czyli o tym, jak przebiegała sobotnia 32. kolejka rozgrywek Primera Division. Zapraszamy do podsumowania wszystkich spotkań!
Granada 1:1 Real Valladolid
Mecz na Estadio Nuevo Los Carmenes był bardzo ważny przede wszystkim dla graczy Granady. Podopieczni Alcaraza znajdują się tuż przed strefą spadkową i każdy punkt jest dla nich na wagę złota. Do przerwy oba zespoły nie pozwoliły nam oglądać bramek, a Real Valladolid nie oddał ani jednego strzału na bramkę rywala. Jednak ostatecznie to goście otworzyli wynik spotkania po golu Eberta. Granada zdołała doprowadzić do remisu w 73. minucie gry za sprawą El Arabiego i była bliska wywalczenia zwycięstwa. Ostatecznie oba zespoły podzieliły się jednak punktami. Po tym spotkaniu Valladolid nadal pozostaje na 13. pozycji w tabeli, a Granada wskoczyła na 16. lokatę. Więcej o tym meczu dowiecie się TUTAJ.
Real Madryt 3:1 Real Betis

Walczący o grę w następnej edycji Ligi Mistrzów Betis nie zdołał dodać żadnych punktów na swoje konto. Podopieczni Mourinho prowadzili po 57 minutach gry już 2:0. Real zdecydowanie dominował w ataku, chociaż rozpoczął to spotkanie w bardziej rezerwowym składzie ze względu na zbliżający się półfinałowy mecz Ligi Mistrzów z Borussią. W 73. minucie po rzucie karnym goście zdołali strzelić kontaktowego gola i odważniej ruszyli do ataku. Pomimo kilku dobrych okazji ze strony Betisu, to jednak do Realu należało ostatnie słowo w tym meczu. Bardzo dobry występ zaliczył Mesut Oezil, który otworzył i ustalił ostateczny wynik spotkania. „Królewscy” dzięki tej wygranej zdołali sobie zapewnić dalsze panowanie na drugiej pozycji w tabeli La Liga. Betis natomiast wciąż plasuje się na siódmym miejscu w lidze. Dokładna relacja z tego spotkania TUTAJ.
FC Barcelona 1:0 Levante
Podopieczni Vilanovy niespodziewanie długo męczyli się z piłkarzami Levante. Goście bardzo dobrze spisywali się w obronie, nie dając większego pola manewru Katalończykom. Nie uznano im także prawidłowo strzelonego gola, co by mogło zapewnić prowadzenie w tym spotkaniu. Barcelona mogła strzelić bramkę już na początku pierwszej połowy, ale rzutu karnego nie wykorzystał David Villa. Dopiero w 84. minucie gola, dającego zwycięstwo Katalończykom, strzelił Cesc Fabregas. Levante po tym spotkaniu nadal zajmuje 12. miejsce w tabeli i nie grozi mu strefa spadkowa. „Barca” natomiast wciąż ma 13-punktową przewagę nad drugim w tabeli Realem Madryt. Relacja z tego spotkania .











