Bramkarz Barcelony wziął udział w konferencji prasowej, podczas której wyjaśnił powody swojej decyzji o nieprzedłużeniu kontraktu wygasającego w przyszłym roku. Hiszpan zapewnił, że zostanie w klubie do zakończenia umowy. Tym samym jego ewentualny transfer do AS Monaco stanął pod dużym znakiem zapytania.
Valdes wspomniał na początku o czasie, jaki spędził w stolicy Katalonii, i zapewnił, że zawsze dawał z siebie wszystko, co najlepsze. – Spędziłem tutaj ponad dwadzieścia lat, od kiedy w 1992 roku dołączyłem do La Masia. Barcelona dała mi wiele i za to ja i moja rodzina jesteśmy wdzięczni. Zawsze starałem się godnie reprezentować, zarówno na boisku, jak i poza nim.

Hiszpan przyznał także, że decyzja o nieprzedłużeniu kontraktu nie należała do najłatwiejszych. – Do tej decyzji dojrzewałem przez pół roku, cały czas o tym myśląc. Zdaję się sprawę, że niektóry nie będą zadowoleni z mojego wyboru. Chcę ich teraz przeprosić, bo nigdy nie chciałem sprawić im przykrości. Zostanę w Barcelonie do końca umowy, tak aby klub mógł spokojnie znaleźć mojego następcę. Jestem mu to winny.
Na zakończenie bramkarz podziękował kolegom oraz kibicom za wsparcie w ostatnim czasie. – Chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomagali mi ostatnio w trudnej dla mnie sytuacji. Nie chciałem komentować plotek na mój temat, tak aby nie szkodzić klubowi. Bez względów na to, co będę robił po zakończeniu umowy, w każdym meczu, który mi pozostał, będę grał jak najlepiej.











