Oglądając mistrzostwa świata kobiet, można odnieść wrażenie, że kilka reprezentacji jest absolutnie poza zasięgiem pozostałych. USA, Francja, Niemcy, Anglia i Holandia to zespoły, które uprawiają zupełnie inną dyscyplinę sportu lub przechodzą tę grę na autorskim poziomie. I tak jak Kim Hunter w Fifie 19 poprowadziła kobiecą kadrę USA do końcowego triumfu, tak teraz, już w rzeczywistości, Amerykanki pewnie wykonały pierwszy krok w stronę finału. A faza grupowa? Była tylko rozgrzewką.
5 lipca 2015 roku. Właśnie wtedy kobieca reprezentacja USA dokonała czegoś, co po prostu należy do jej futbolowego DNA – wygrała mistrzostwa świata. Ten triumf był swego rodzaju przełomem, bo USA na sukces tej rangi musiały czekać od 1999 roku! Lata mijały, brązowe lub srebrne medale wzbogacały gablotę z trofeami, ale apetytów nigdy nie udawało się w pełni nasycić. Oczywiście do czasu. MŚ w Kanadzie udowodniły, że kobiecy futbol w Stanach Zjednoczonych ma się dobrze i że „Jankeski” to największy potentat na piłkarskiej arenie. Wiele wskazuje na to, że taki status nie ulegnie zmianie.
USA przeszły przez fazę grupową suchą stopą
Trzy spotkania, 18 goli strzelonych i zero straconych – oto dotychczasowy dorobek reprezentacji USA na turnieju we Francji. Robi wrażenie, prawda? Co więcej, to absolutnie nowy rekord mistrzostw świata kobiet od początku istnienia tych rozgrywek, czyli od 1991 roku. Do tej pory najwięcej strzelonych bramek (i najlepszy bilans) w fazie grupowej odnotowały Norweżki aż 24 lata temu (17:0). Kto wygrał wtedy cały turniej? Norweżki! Amerykankom nie pozostaje zatem nic innego, jak zamknąć koło przeznaczenia i obronić mistrzowski tytuł. Ba, one muszą to zrobić, skoro drzemie w nich taka jakość ofensywna.
A tam, gdzie mowa o ofensywie, pojawia się oczywiście niezawodna Alex Morgan. Napastniczka Orlando Pride zanotowała na przestrzeni niecałych trzech spotkań pięć bramek i trzy asysty. I żeby jej wkład w sukcesy reprezentacji USA dobrze ubrać słowami – Morgan dzieli tylko jeden gol od osiągnięcia bariery stu trafień w barwach narodowych! Mało przekonujące? Ostatnie 37 spotkań w z jej udziałem to 33 strzelone gole, z czego osiemnaście lewą nogą, dziesięć prawą, cztery głową i jeden klatką piersiową. Istny potwór. Nikt nie powinien mieć żadnych wątpliwości co do wagi jej dokonań dla USA.











