Są takie wojny, których zwyczajnie wygrać się nie da. Każdy będzie stał za tym, co czuje w sercu, i zdania nie zmieni. To trochę dziecinne, ale ten konflikt rzeczywiście jest prowadzony, i to pośród dorosłych mężczyzn. Ani Urugwaj, ani reszta świata nie przyzna się do błędu. Urusi stoją murem za Suarezem, którego popiera nawet prezydent. Odmiennego zdania jest reszta uniwersum. Jak widać, nie tylko Polakom nie da się dogodzić.
Wszyscy pamiętamy, od czego się rozpoczęło. Luis Suarez ugryzł w rękę obrońcę reprezentacji Italii. Świat zawrzał! Fala internetowego „hejtu” (i nie tylko) wylała się głównie na zawodnika. Oto tylko niektóre z postów, które zostały opublikowane na popularnym serwisie społecznościowym Twitter i dotyczą właśnie tej sprawy. Głosy były jednak różne – od tych, które popierały długą dyskwalifikację Suareza, po te, których treść stawała po stronie głównego aktora tamtej sceny, która przypominała te z powieści Brama Strokera pt. „Drakula”.
Dyskusja rozgorzała i trwa wciąż do dzisiaj. Prawdopodobnie w najbliższych godzinach również się nie zakończy. Zdaniem wielu osób trzecie takie zagranie w karierze Suareza powinno skończyć się dyskwalifikacją. Inni natomiast uważają, że w międzyczasie błąd popełnili trenerzy Ajaksu i Liverpoolu, którzy byli świadomi, że Luisowi zdarzało się tak reagować, i nic nie zrobili. A to nie jest normalne, gdy ktoś zatapia swoje zęby w cudzym ciele. No, chyba że jest wampirem…










