Wiele wskazuje na to, że ambitny projekt katalońskiego klubu, mający na celu zintegrowanie różnych dopingujących grup na Camp Nou, zostanie wstrzymany lub nawet anulowany. Wszystko zależy od decyzji katalońskiej policji, która jak na razie jest negatywna ze względu na potencjalną obecność na trybunach blisko stu osób z poważnymi wyrokami sądowymi, w wielu przypadkach zrzeszonymi w Boixos Nois.
Klub z Katalonii może wstrzymać z powodów bezpieczeństwa projekt „La Grada Jove” (kat. „Młoda Trybuna”), który miał zintegrować różne grupy dopingujące na Camp Nou. Wszystko zależy od tego, czy inicjatywa uzyska „aprobatę i absolutne poparcie” Los Mossos d’Esquadra, autonomicznej policji katalońskiej, która wniosła liczne zastrzeżenia do projektu klubu.

– Mija rok od czasu rozpoczęcia projektu i możemy powiedzieć, że cały czas pracowaliśmy na najwyższych obrotach nad tym tematem. Wszyscy przedstawiciele zbiorą się wkrótce na głosowanie w tej sprawie, ale już teraz, w związku z opuszczeniem przez socios, istnieje możliwość, że nie uda nam się tego dalej ciągnąć – wyjaśnił hiszpańskiej agenci EFE przedstawiciel katalońskiego klubu.
Jak poinformowała jedna z przedstawicielek „Dumy Katalonii” podczas wczorajszej audycji radiowej, projekt „Grada Joven” otrzymał negatywną opinię od autonomicznej policji katalońskiej i jest bardzo możliwe, że nie tylko zostanie wstrzymana jego realizacja, ale nastąpi całkowite wycofanie się z jego założeń. O wszystkim zadecyduje spotkanie dowodzących projektem we wtorek.
Według informacji od tej samej przedstawicielki, tematem sporu jest lista z 900 osobami, które mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla dopingujących. Około dziesięć procent z nich ma na swoim koncie poważne wyroki, które skutkowały odsiadywaniem kary więzienia, oraz wielu innych, którzy mimo iż nie mają formalnych wyroków, to są „trudni do kontroli i potencjalnie niebezpieczni”. Wielu z nich ma powiązania z nacjonalistyczno-faszystowską organizacją Los Boixos Nois.
Podczas wtorkowego spotkania ma dojść do rozmów pomiędzy szefem Mossos d’Esquadra, Manelem Pratem, i wiceprezydentem ds. socjalnych klubu, Jordim Cardonerem, podczas którego katalońska policja przekaże rekomendacje w sprawie wstrzymania projektu.
Sam projekt już od dłuższego czasu wzbudza kontrowersje. Największy sprzeciw wyrazili ci „normalni” kibice przychodzących na Camp Nou, którzy bywali zastraszani przez lata przez Boixos Nois, grupę ultrasów FC Barcelona, głoszących poglądy nacjonalistyczno-faszystowskie. Wydawało się, że problem został ostatecznie rozwiązany w 2003 roku przez dyrektywę Joana Laporty, który poszedł na wojnę z tymi agresywnymi kibicami, wyrzucając ich permanentnie ze stadionu, jednak istniało ryzyko, że najnowszy projekt pozwoliłby im ponownie zasiąść na trybunach Camp Nou. To właśnie wzbudziło największy sprzeciw katalońskiej policji. Domaga się ona, aby nowy proces przydzielania miejsc na Camp Nou był bardziej kontrolowany, niż jak to miało w przeszłości.











