Zaczynając parafrazą Szekspira, chcę wprowadzić czytelnika w nastrój, hmmm, oburzenia? To złe słowo. Zażenowania? Może bardziej. Tak czy inaczej, nasza kochana organizacja sprawująca pieczę nad europejskim futbolem podjęła kilka intrygujących decyzji w sprawach polskich.
Przypadek pierwszy – Lech
Wszyscy już wiemy o dotkliwej karze, jaka spotkała klub z Poznania za transparent wywieszony przez całą rzeszę trzech kibiców. Jakieś okropne hasło przesycone rasizmem. Kara – najdotkliwsza z możliwych. Mecz przy zamkniętym stadionie i 50 000 euro kary. W sumie jakieś 1 200 000 zł strat. Porównajmy sobie skalę – trzech kibiców, 1,2 miliona. Coś tu nie gra.
Nie mówię, że zachowanie tych ludzi (złe słowo, odpowiedniego i kulturalnego brakuje) było odpowiednie. Nie było. Ale wydaje się, że ten „transparent” (za wielki to on nie był) był wielce widoczny z każdej kamery. Jako obserwator nie zwróciłem na niego uwagi ni razu. Odkąd ukarano Lecha, zaczęła się u nas dyskusja o tym, że symbole komunistyczne nie są piętnowane na równi z nazistowskimi i rasistowskimi. Nie są, to prawda. Chyba na tym koniec o Lechu – resztę czytelnik dopowie sobie sam…
Przypadek drugi – Legia
Idźmy dalej. W poniedziałek miała się rozstrzygnąć sprawa dwumeczu FK Kukesi – Legia Warszawa. Czy rzut kamieniem w piłkarza drużyny przyjezdnych to wystarczający powód do dyskwalifikacji drużyny? Oczywiście, chyba nikt nie ma wątpliwości. Wisła Kraków pamięta, co się stało, gdy Dino Baggio został trafiony nożem przez bydlaka o sympatyczniej ksywce – nikt w kraju nie miał wątpliwości, że nas wyrzucą z pucharów. Czy nóż jest groźniejszy od kamienia? Jest, ale kawałkiem minerału też można kogoś trafić tak, że skończy się gorzej niż się skończyło w przypadku młodego Słowaka z Legii.
Ostatecznie UEFA uznała, że przyjemnie jest potrzymać drużyny w niepewności. Będzie dyskwalifikacja czy nie będzie? Gracie panowie czy może nie gracie? Ostatecznie zabawna organizacja postanowiła, że poinformuje ciut wcześniej niż w samym dniu meczowym i we wtorek dowiedzieliśmy się, że rewanż się jednak odbędzie. Pierwszy mecz to walkower, ale Kukesi dalej może awansować – dyskwalifikacji Albańczyków nie było.
Zastanówmy się, czy organizacja z siedzibą w Nyonie postąpiłaby tak samo, gdyby jakiś głupek (bo nie kibic) ubrany w barwy Legii rzucił przedmiotem w Albańczyka. Idę o zakład, że skończyłoby się na dyskwalifikacji klubu, może nawet zawieszeniu na rok, dwa. Pewnie w oświadczeniu dowiedzieliśmy się nawet, że takie zachowanie to ewenement i że zdolni do niego są tylko Polacy. Tyle w temacie.
Przypadek trzeci – Śląsk
Teraz będzie hit nad hity. Klub z Dolnego Śląska najpewniej zostanie ukarany za nazistowski symbol na meczu z Goeteborgiem. Owym symbolem jest… herb Brzegu. Super, gratuluję. Spodziewam się, że UEFA wystosuje teraz razem z FARE (organizacja zwalczająca rasizm, która niestety bardzo mija się ze swoimi pierwotnymi założeniami) wystosuje teraz wniosek o aresztowanie wszystkich rolników biorących udział w żniwach – kombajny mają oś tnąca przypominającą nieco swastykę. Wlepić im wszystkim po 50 000 euro kary za propagowanie nazizmu.











