Górnik Zabrze pokonał na własnym stadionie Podbeskidzie Bielsko Biała 2:0 (1:0). Udany debiut zaliczył Ryszard Wieczorek, który niedawno objął stanowisko trenera „Górników”, zastępując Adama Nawałkę. Gospodarze utrzymali drugą pozycję w tabeli, mając trzy punkty przewagi nad trzecią Wisłą i tyle samo punktów straty do liderującej Legii. Sytuacja Podbeskidzia robi się za to coraz trudniejsza.

Już na początku spotkania Błażej Telichowski mógł strzelić bramkę swojej byłej drużynie, ale uderzenie z przewrotki, z trzech metrów, obrońcy gości, przeleciało nad poprzeczką. W 23. minucie Górnik wyszedł na prowadzenie. Nakoulma przejął piłkę w polu karnym i zagrał do Mateusza Zachary, który tylko dopełnił formalności. Chwilę później znów z dobrej strony pokazał się młody napastnik. Ładnym zwodem położył dwóch obrońców i zagrał do Łukasza Madeja na długi słupek. Doświadczony pomocnik nie zdołał jednak dosięgnąć piłki. W 37. minucie Madej ładnie wyprzedził Dariusza Pietrasiaka i wyszedł na sam na sam z Zajacem, jednak uderzył prosto w nogi Słowaka. Jeszcze przed przerwą Podbeskidzie mogło wyrównać. Do piłki zagranej z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Pietrasiak i ładnie strzelił na bramkę. Z najwyższym trudem obronił jednak Steinbors.
Pierwszą groźną sytuację w drugiej połowie mieli goście. Fabian Pawela uderzył w dogodnej sytuacji prosto w bramkarza, a dobitka wylądowała na bocznej siatce. Podbeskidzie nadal starało się wyrównać. Strzał głową z trudnej pozycji Telichowskiego przeleciał minimalnie nad poprzeczką. W odpowiedzi dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę mógł zamienić Nakoulma, ale jego strzał obronił Zajac. W 87. Minucie Górnik dobił rywali. Łukasz Madej ładnym podaniem obsłużył Bartosza Iwana, który pewnym strzałem ustalił wynik spotkania.











