Polski bramkarz został solidnie sfaulowany przez swojego kolegę z drużyny w meczu z Ajaksem. Mimo że Tytoń wrócił do treningów, wciąż uskarża się na ból. Jego dalsze występy stoją pod znakiem zapytania.
Przemysław Tytoń niefortunnie wpadł na Timothego Derijcka i otrzymał cios kolanem w głowę. Był to bardzo niebezpieczny wypadek, ale wszystko wskazywało na to, że Polak pojawi się już niedługo między słupkami PSV.

– Są bardzo surowe przepisy, które określają, jaką opieką powinien zostać objęty piłkarz po tak niebezpiecznym urazie. FIFA zrobiła wszystko, by zabezpieczyć zawodników – powiedział lekarz klubu, Rolf Timmersmans.
Wszystko wskazuje więc na to, że trener Eindhoven, jak i Franciszek Smuda nie będą mogli korzystać z usług Tytonia przynajmniej do końca rundy jesiennej. Z drugiej strony jest to szansa dla innego polskiego bramkarza w kadrze. Pewne jest, że rywalizacja na tej pozycji będzie się zaostrzać.
Więcej zdjęć na: www.bialoczerwoni.com.pl.