Tymoteusz Puchacz ma za sobą wyjątkowe tygodnie. Lewy obrońca Sabah Baku najpierw był jednym z ważniejszych zawodników zespołu, który przebił się przez eliminacje Ligi Mistrzów, a następnie wyszedł w podstawowym składzie na Old Trafford przeciwko Manchesterowi United. Mimo porażki 0:4 występ 27-latka pokazał, że może być dla reprezentacji Polski interesującą opcją.
Coraz więcej jest głosów w piłkarskim środowisku, że reprezentacja Polski powinna wrócić do grania czwórką z tyłu. Ten rok na dodatek przynosi selekcjonerowi Janowi Urbanowi dwie klarowne opcje na lewą obronę, które powinny zostać sprawdzone. Na pierwszy plan wysuwa się tu oczywiście Michał Gurgul. Zawodnik Lecha Poznań poczynił znaczny postęp i potwierdza swoją jakość nie tylko na boiskach ekstraklasy, ale także w meczach pucharowych.
Jeśli mowa już o rozgrywkach europejskich, to w ostatnich tygodniach bardzo dużo dobrego mówi się o Tymoteuszu Puchaczu. I nie są to przesadzone pochwały. Piętnastokrotny reprezentant Polski był jednym z najważniejszych zawodników Sabah Baku w eliminacjach do Ligi Mistrzów, a w czwartkowy wieczór zadebiutował w fazie ligowej tych rozgrywek i to od razu na legendarnym Old Trafford. Nic też dziwnego, że temat jego powrotu do reprezentacji zaczyna się pojawiać coraz bardziej.
Świetny sezon ligowy
Już miniony sezon azerskiej Premyer Liqa pokazywał, że Puchacz jest w bardzo dobrej formie. Polak rozegrał łącznie 28 spotkań ligowych i spędził na boisku 2400 minut. Nie strzelił gola, ale zanotował aż dwanaście asyst. W czternastu z tych meczów Sabah zachował czyste konto. Większość asyst Puchacza było ze stałych fragmentów gry, lecz to tylko potwierdzało, że zespół chce jak najlepiej wykorzystywać jego świetnie ułożoną lewą stopę. 27-latek został najlepszym asystentem minionego sezonu, wyprzedzając minimalnie kolegę z drużyny Veljko Simicia – grającego po tej samej stronie boiska. (Dane: Transfermarkt)

Jeszcze ciekawiej wygląda jego profil ofensywny w bazie „PlaymakerStats„. Puchacz miał w lidze 80 dośrodkowań, 32 kluczowe podania – i średnią 1,18 celnych dośrodkowań na mecz. Widać tutaj dobrze, jak często Polak uczestniczył w budowaniu akcji z lewej strony. To właśnie ten element może być dla Jana Urbana szczególnie interesujący. Puchacz nie jest lewym obrońcą, który ogranicza się do zabezpieczania własnej połowy. Lubi podłączyć się do ataku, szukać dośrodkowania i dostarczać piłkę w pole karne.
Czyli robi po prostu to, z czego jest dobrze znany. Lecz teraz wchodzi z tym na wyższy poziom i może się rozwijać na poziomie najlepszych rozgrywek.
W eliminacjach Ligi Mistrzów zrobił jeszcze więcej
Tegoroczne eliminacje Ligi Mistrzów tylko wzmocniły pozycję Puchacza. 27-latek wystąpił we wszystkich ośmiu meczach kwalifikacyjnych, za każdym razem rozpoczynając spotkanie w podstawowym składzie. Łącznie rozegrał 720 minut i zanotował pięć asyst – będąc tym samym najlepszym asystentem w całych eliminacjach.
To oznacza, że Polak miał udział przy pięciu golach Sabah podczas drogi do fazy ligowej Champions League. Asysty notował przeciwko The New Saints, KuPS oraz Hapoelowi Beer Szewa. W dwumeczu z tym ostatnim rywalem zaliczył po jednym ostatnim podaniu w obu spotkaniach. Dodatkowo Tymoteusz Puchacz zdaniem portalu „PlaymakerStats” wykonał najwięcej celnych dośrodkowań w eliminacjach – dokładnie 16.
Nie jest więc tak, że Puchacz wyróżnia się wyłącznie w słabszej lidze. Dobre liczby zaczął dokładać również na europejskim poziomie.
Debiut z Manchesterem United
Największym testem dla Puchacza był jednak mecz na Old Trafford. Sabah Baku przegrał z Manchesterem United 0:4, a nasz zawodnik spędził na boisku pełne 90 minut. I nie był to zły mecz w jego wykonaniu. Mimo wysokiej porażki Puchacz tym razem pokazał swoje próbki w defensywie, które ciężko na co dzień widywać w rozgrywkach ligowych.
Według Sofascore Polak wygrał wszystkie pięć pojedynków, dodatkowo miał cztery na pięć udanych wślizgów. Poza tym miał dwa odbiory i dwie udane interwencje. Na tle takiego rywala i to na wyjeździe są to statystyki, wokół których nie można przejść obojętnie. To tylko potwierdza jego ogólnie solidny występ i pełne skupienie na zadaniach defensywnych. Widać było, jak dojrzał piłkarsko.
Luźne statystyki defensywne grając 90 na Old Trafford 😵💫
JE Tymoteusz Puchacz.
#ChampionsLeague pic.twitter.com/PQ3j8qGlmB
— Kacper Czerwonka 🇵🇱🇪🇸 (@kczerwonka_) September 11, 2026
Oczywiście nie można po jednym spotkaniu z Manchesterem United budować tezy, że Puchacz nagle stał się zawodnikiem na pierwszy skład reprezentacji. Sabah przez dużą część meczu był pod ogromną presją, a Anglicy kontrolowali spotkanie. Jednak sam fakt, że Polak dostał pełne 90 minut na Old Trafford przeciwko takiej drużynie, jest dla niego wartościowym doświadczeniem. A będą i kolejne tej jesieni.
Jan Urban powinien przynajmniej go sprawdzić
Puchacz ma już doświadczenie reprezentacyjne. Lewy obrońca ma na swoim koncie 15 występów z orzełkiem na piersi. Zagrał również na mistrzostwach Europy w 2021 roku i był w kadrze na mistrzostwa Europy w 2024 roku. Dlatego też jego ewentualny powrót nie byłby eksperymentem z zawodnikiem kompletnie nieznanym na poziomie reprezentacyjnym.
Jan Urban nie musi od razu robić z niego podstawowego lewego obrońcy. Wystarczyłoby dać Puchaczowi możliwość rywalizacji o miejsce w składzie i zobaczyć, jak jego obecna forma przełoży się na reprezentacyjny poziom. Oczywiście w przypadku tego zawodnika, niekoniecznie trzeba zmieniać ustawienie na czwórkę w obronie. Byłoby to najlepszą opcją, jeżeli będą również chęci docenienia Michała Gurgula, ale Puchacz może też zagrać na wahadle i dodać nam coś więcej w ofensywie.
Najnowsze wieści są takie, że Tymoteusz Puchacz jest pod obserwacją sztabu reprezentacji. Sam zawodnik przyznał to w rozmowie na Kanale Sportowym. Są to dobre wieści, ale od obserwacji do powołania jeszcze daleka droga. Jan Urban przyzwyczaił nas już, że potrafi negatywnie zaskakiwać podczas powołań i potem podczas swoich decyzji przed i w trakcie meczu.
Tymek Puchacz przyznał, że kontaktował się z nim sztab Jana Urbana i jest pod lupą! 🔍
🗣️ Ktoś tam dzwonił, jestem pod lupą, więc jest dobrze. Nie wiem, czy ktoś był na Old Trafford, żeby mnie oglądać, ale uważam, że zagrałem dobrze. pic.twitter.com/JYffJPkCZr
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) September 11, 2026