Tymoteusz Puchacz jest bardzo ważnym punktem Lecha Poznań. W tym sezonie nie wystąpił jedynie w meczu z Górnikiem Zabrze. W reszcie spotkań Dariusz Żuraw znajdował odpowiednią rolę dla gracza urodzonego w Sulechowie. Poza licznymi występami jego liczby mogą wydawać się przeciętne. Ale one tylko tworzą złudzenie.
Puchacz posiada walory potrzebne na każdej pozycji. Jest dobrze zbudowany, świetnie przygotowany fizycznie, a do tego cechuje go ogromna kreatywność. W internecie większość czasu poświęca się jego wyczynom związanym z inną pasją – rapem. Jednak nie może to przesłonić walorów młodego zawodnika Lecha na boisku.
Duże doświadczenie jak na młody wiek
Z początku wychowanek Falubazu Zielona Góra wydawał się idealny na środkową pomoc. Jednak w akademii Lecha przesunięto go na lewą stronę. Tak też ustawił Puchacza Nenad Bjelica podczas jego debiutu. Trwał on zaledwie dziesięć minut, a przeciwnikiem była wówczas nie najlepsza Termalica, lecz już można było dostrzec pewien pomysł na tego zawodnika.
Inaczej postępował z nim Dariusz Dudek. W Zagłębiu Sosnowiec z sezonu 2017/2018 Puchacz zajął miejsce na pozycji lewego obrońcy. Grał na tyle pewnie, że zagrał we wszystkich meczach po wypożyczeniu z Lecha do Sosnowca. Znacząco przyczynił się do awansu tej drużyny do ekstraklasy.
Dużo się tam działo, ale zdecydowanie bardziej rozwinąłem się, grając w „GieKSie” niż w Sosnowcu. Jest też w tym duża rola chłopaków, którzy mi pomogli. Czułem, że byłem potrzebny drużynie i że oni liczą na moją dobrą grę oraz to, że będę ciągnął zespół. Zrobiłem duże postępy i chciałbym im za to podziękować.Tymoteusz Puchacz o wypożyczeniach
Podczas burzliwego dla Lecha sezonu 2018/2019 Puchacz miał ponownie trenować w Sosnowcu. Jednak klub o dziwo z niego zrezygnował, na dodatek zaledwie dwa dni przed końcem okna transferowego. Ostatecznie jego tymczasowym klubem został GKS Katowice. Tym razem grał zarówno jako lewy obrońca, jak i lewy skrzydłowy. Doświadczenie w klubie, który dość niespodziewanie walczył o utrzymanie, mogło zaprocentować.
Różnorodność pozycji
Kluczowy dla Puchacza okazał się obecny sezon. A grał w nim jako lewy obrońca, lewy skrzydłowy i… prawy skrzydłowy! Próbkę umiejętności 21-latka na kolejnej pozycji można było zobaczyć w meczu rewanżowym rundy zasadniczej z Legią Warszawa. Tam piłkarzowi zabrakło jedynie skuteczności do uratowania remisu dla Lecha.
Jest mi to obojętne, czy gram na lewym czy prawym skrzydle. To są te same zadania, tylko po innej stronie boiska. Nie ma dla mnie różnicy. Tam, gdzie mnie trener wystawi, tam będę grał.











