Twente Enschede bije klubowy rekord. Zespół w tym roku nie wygrał po raz siódmy z rzędu. Taka seria w historii klubu nigdy nie miała miejsca. Dziś piłkarze Twente przegrali z Ajaksem Amsterdam 0:2. Gole dla przyjezdnych strzelali Moisander oraz Alderweireld.
W tym tygodniu w Twente doszło do zmiany trenera. Steve McClaren zrezygnował z prowadzenia zespołu. Rolę trenera tymczasowego powierzono Alfredowi Schreuderowi, który od razu został wrzucony na głęboką wodę. Przed meczem zespół z Enschede miał cztery punkty straty do Ajaksu i musiał wygrać, aby mieć jeszcze jakieś szanse w walce o mistrzowski tytuł.

Ajax rozpoczął mecz lepiej niż gospodarze. W pierwszych minutach gry goście zdominowali środek pola i w pewien sposób ustawili sobie rywala. Już w 4. minucie wyszli na prowadzenie. Fantastycznym strzałem z 30. metra popisał się Moisander. Strzał był piekielne mocny, piłka leciała z prędkością ponad 110 km/h. Mihaylov był bez szans. Wydawać by się mogło, że w takiej sytuacji Twente ruszy do ataku. Ale taka sytuacja nie wydarzyła. Nieliczne błędy stoperów Ajaksu i tak nie miały konsekwencji, bo rywale nie byli w stanie utrzymać się dłużej przy piłce. Pierwszą groźną akcję gospodarze wyprowadzili w 22. minucie, lecz Holscher zamiast oddać strzał, zaczął przekładać piłkę i ostatecznie ją stracił.
W 29. minucie wyczyn Moisandera próbował powtórzyć de Jong, lecz jego strzał przeleciał metr nad bramką strzeżoną przez Mihaylova. Cztery minuty później po rzucie rożnym fantastyczną okazję ponownie miał Fin. Lecz tym razem piłka po strzale głową przeleciała nad bramką. Stoper Ajaksu strzelał z odległości dwóch metrów, ale sytuacji nie wykorzystał. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. W 35. minucie po fantastycznym dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę do siatki wpakował Toby Alderweireld. Belg sprawił sobie tym samym prezent, dziś skończył on 24 lata. Ajax już do końca pierwszej połowy kontrolował przebieg gry.
W drugiej połowie mecz był nieco ciekawszy. Twente zmieniło swój styl grania i nie czekało na kontry, tylko same starało się kreować grę. Lecz mimo chęci niespecjalnie to wychodziło. W 50. minucie po zamieszaniu w polu karnym swoją szansę miał Fischer, ale na posterunku stał bramkarz gospodarzy. W 55. minucie groźny strzał nad murem z rzutu wolnego oddał Holscher, ale Vermeer zdołał obronić to uderzenie. Gdyby Niemiec kierował piłkę bliżej słupka, pewnie Twente zmniejszyłoby straty.












