W ostatnim meczu ligowym z Osasuną kapitan Barcelony Carles Puyol doznał złamania kości policzkowej. Jeszcze wczoraj jego występ w środowym spotkaniu z Realem Madryt wydawał się niemożliwy. Ale dla Puyola nie ma rzeczy niemożliwych…
Po starciu z napastnikiem Osasuny Rolandem Lamahem kapitan Barcelony Carles Puyol doznał urazu w końcowych minutach meczu. Mimo to piłkarz wytrwał do ostatniego gwizdka sędziego. Wczorajsze badania lekarskie potwierdziły, że doszło do złamania kości policzkowej, i obrońcę czekają dalsze badania, po których będzie można stwierdzić, jak poważne są obrażenia.
Jednak nie od dziś wiadomo, że Puyol jest twardzielem i prawdziwym przywódcą drużyny z Katalonii. Wszyscy pamiętamy jego występy z maską na twarzy po podobnym urazie jak teraz. Oficjalna strona klubu z Barcelony podaje, że zawodnik wyjdzie dzisiaj na trening z resztą drużyny. Będzie to równoznaczne z gotowością obrońcy do jutrzejszego meczu z Realem w rewanżu o Superpuchar Hiszpanii.
Dla kapitana Barcelony liczy się tylko dobro drużyny i możemy być przekonani, że jeśli tylko będzie taka potrzeba, to zobaczymy Puyola na boisku w Madrycie. W pierwszym meczu Katalończycy pokonali zawodników Realu 3:2.










