W ostatnim meczu pierwszej kolejki fazy grupowej tegorocznej edycji Pucharu Narodów Afryki Zambia zmierzyła się z Tunezją. Ostatecznie oba teamy podzieliły się punktami, a spotkanie zakończyło się remisem 1:1.
Zarówno tunezyjskie „Orły Kartaginy”, jak i „Miedziane kule” z Zambii przystąpiły do tego meczu z dużym apetytem. Nic dziwnego, skoro faworyt grupy, Kamerun, przegrał swój pierwszy mecz i ewentualna wygrana dać mogła którejś z ekip tytuł lidera grupy D, wespół z Gabonem.

Faworytem meczu byli zdecydowanie Tunezyjczycy, którzy w ostatniej chwili przegrali z Nigerią awans na tegoroczne mistrzostwa świata. To właśnie podopieczni Faouziego Benzartiego zdecydowanie lepiej od rywali weszli w mecz i wszystko wskazywało na to, że odniosą łatwe zwycięstwo.
Już w pierwszych minutach meczu powalony w polu karnym Zambii został Amine Chermiti, jednak malijski sędzia Koman Coulibaly nie podyktował rzutu karnego. Wkrótce do głosu doszli Zambijczycy, starając się rozgrywać piłkę długimi podaniami z głębi pola.
W 18. minucie to właśnie gracze Hervé Renarda objęli prowadzenie. Po akcji Jamesa Chamangi z Jacobem Mulengą ten ostatni mierzonym strzałem nie dał szans Aymenowi Mathlouthiemu.
Tunezyjczycy szybko wzięli się do odrabiania strat i tylko świetnej interwencji Kennedy’ego Mweene Zambia zawdzięcza to, że od razu po zdobyciu gola, nie straciła go. Dalsze ataki reprezentantów Tunezji najczęściej były szybko stopowane przez walecznych Zambijczyków. Jedyna ciekawsza akcja, w tej części gry, to strzał z dystansu Youssefa Msakniego, który przeleciał ponad zambijską bramką.
Im bliżej końca pierwszej połowy gry, tym śmielej poczynały sobie „Miedziane kule”. Po jednym z rzutów rożnych niewiele brakowało, by podopieczni trenera Renarda zdobyli drugiego gola.
W 40. minucie ostatecznie Tunezja doprowadziła do wyrównania. Po znakomitym kontrataku, znajdujący się na lewej flance Msakni perfekcyjnie zagrał w pole karne, a piłkę w siatce umieścił Zouheir Dhaouadi.
Po zdobyciu bramki w „Orły” jakby wstąpiło nowe życie. Tymczasem Zambijczycy skoncentrowali się głównie na obronie wyniku. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie.

Tuż po wznowieniu gry znakomitą okazję mieli gracze trenera Benzartiego. Strzał z 30 metrów Chermitiego został odbity przez Mweene, zaś zmierzający ku dobitce Dhaouadi był na spalonym. Trzy minuty później zdobywca bramki dla Tunezji ponownie miał swoją szansę, jednak tym razem przegrał pojedynek z zambijskim bramkarzem.











