Trzeciak zaprzecza


W ostatnim czasie, dużo mówiło się w Polsce na temat transferu Łukasza Garguły. Chciała go Legia oraz krakowska Wisła. On grał trochę na zwłokę, długi czas nie było nic wiadomo, aż okazało się, że "Guła" wybrał Wisłę. Po tej informacji obwiniano w Warszawie Mirosława Trzeciaka o to, że nie potrafił ściągnąć go do stolicy. Niedawno menadżer piłkarza, Ryszard Osuch, powiedział, że Legia walczyła o Gargułę do samego końca. Powiedział również, że Trzeciak przyznał mu się w rozmowie telefonicznej, że kto pozyska Gargułę, ten zdobędzie Mistrzostwo Polski. Dziś Trzeciak zdecydowanie temu zaprzeczył.


Udostępnij na Udostępnij na

Czy rzeczywiście Trzeciak nie kłamie? Osuch nie ma przecież nic do stracenia i trudno mu nie wierzyć. W niedzielnym programie „Cafe futbol” na antenie Polsatu Sport powiedział: – Sam Mirek Trzeciak powiedział mi zatroskany w rozmowie telefonicznej, że jeżeli Wisła weźmie Gargułę, będzie miała mistrza Polski. Taka jest jego opinia, taka jest też moja.

Gdy wszyscy w Warszawie się o tym dowiedzieli, od razu skrytykowali Mirosława Trzeciaka. Dyrektor sportowy Legii jak na razie wielkich transferów nie zrobił, bo do klubu z Łazienkowskiej przyszedł tylko Tomasz Jarzębowski. Gdy była szansa pozyskać Gargułę, on jej nie wykorzystał, a ponadto powiedział Osuchowi nieładne słowa dla kibiców i klubu. 

Dziś jednak postanowił sprostować swoją wypowiedź. – Myślę, że jestem winny wyjaśnienie kibicom, piłkarzom i pracownikom klubu, gdyż włożono w moje usta słowa, których nigdy nie wypowiedziałem. Spotkałem się w sobotę z Radkiem Osuchem, by negocjować przedłużenie umów naszych dwóch młodych piłkarzy, Artura Jędrzejczyka i Adriana Paluchowskiego. Rozmawialiśmy również o Łukaszu Gargule, ale absolutnie nie uważam, iż jego transfer do Wisły sprawił, że Legia ma mniejsze niż dotychczas szanse na mistrzostwo Polski. Powiem więcej, to my jesteśmy głównym faworytem w tym wyścigu. I zdania tego nie zmieniłbym nawet, gdyby pod Wawel trafił Fernando Torres i Cristiano Ronaldo!  – powiedział Mirosław Trzeciak.

Do dziś nie wiadomo, co jest prawdą, czy Trzeciak wypowiedział te słowa, czy nie. Jedno jest jednak pewne. Garguła nie trafi do Warszawy, ale pod Wawel.

Najnowsze