W niedzielnym spotkaniu Śląsk Wrocław bezbramkowo zremisował z Jagiellonią Białystok. Po meczu trenerzy obu drużyn chwalili swoich zawodników.

Szkoleniowiec „Jagi” zwrócił uwagę na fatalny stan murawy oraz stwierdził, że remis nie jest złym wynikiem. – Zespół na pewno był zmęczony po ostatnim meczu z Arisem i podróży z Salonik. Postanowiłem jednak zaufać tym samym zawodnikom. Fatalnie się gra na takiej murawie, jaką mieliśmy dzisiaj we Wrocławiu. Zbyt długa trawa sprawiała, że nie dało się grać piłką, a przecież nad tym pracujemy na treningach. To tak, jakby ktoś chciał wysłać maila bez komputera. Jeżeli ktoś nie wierzy, to proszę pójść na boisko, puścić piłkę i zobaczyć, jakie farfocle wywija. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy sytuacji, które sobie stworzyliśmy, ale też trzeba pochwalić Grześka Sandomierskiego, który wybronił nam dzisiaj kilka sytuacji. Na pewno cały zespół pokazał charakter – mówił Michał Probierz.
Trener Wrocławian nie chciał dyskutować o wyniku spotkania, zachęcił jednak kibiców do przychodzenia na stadion w celu dopingowania drużyny. – Rozegraliśmy dzisiaj dobre spotkanie. Nie lubię dywagacji, co by było, gdybyśmy wykorzystali sytuacje. Nie wiem też, czy zasłużyliśmy na zwycięstwo, bo nie lubię o tym rozmawiać. Mecz się zakończył wynikiem bezbramkowym i tyle – powiedział Ryszard Tarasiewicz, po czym dodał. – Wracając do wizyty na nowo budowanym stadionie, którego wielkość trochę mnie przeraża, ale jeżeli będziemy grali z takim zaangażowaniem, polotem i wiarą w zwycięstwo, to jeśli dzisiaj było na meczu osiem tysięcy widzów, to wierzę, że na nowym stadionie przyjdzie dwadzieścia. Chciałbym zaapelować w tym miejscu do kibiców, aby w takiej ilości zjawiali się nie tylko na inaugurację, ale również w następnych spotkaniach, by dopingować nasz zespół.











