Ruch Chorzów pokonał Legię Warszawa 1:0 w meczu piątej kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Na konferencji prasowej trenerzy obu klubów byli w zupełnie innych nastrojach.
Bramkę na wagę trzech punktów zapewnił „Niebieskim” Wojciech Grzyb w 29. minucie. Trener Maciej Skorża dał wyraz swojego rozczarowania postawą Legii.
– Bardzo zależało nam na zwycięstwie. Chcieliśmy pokazać się z dobrej strony. Liczyłem, że niektórzy zawodnicy zrehabilitują się za spotkanie z GKS-em. Niestety, gra nie spełniła naszych założeń. Po pierwszych 15 minutach wydawało się, że kontrolujemy sytuację na boisku, ale później zagraliśmy zbyt pasywnie, czego efektem była stracona bramka. Znaleźliśmy się w złym momencie. Niestety, zagraliśmy gorzej. Nie potrafiliśmy zrobić nic, aby odrobić straty. W drugiej połowie dokonałem dwóch zmian. Zagraliśmy wyżej i agresywniej. Częściej utrzymywaliśmy się przy piłce, przeprowadzaliśmy akcje od boku, ale nie strzeliliśmy gola. Stwarzaliśmy zbyt mało okazji, aby odrobić straty – powiedział Skorża.
Szkoleniowiec był również bardzo niezadowolony z pracy sędziego Pawła Gila i postawy Jakuba Rzeźniczka.

– Otrzymałem cios, ponieważ liczyłem, że uda się wyjść na prostą. Niestety, dobrze graliśmy tylko po przerwie, a to za mało. Zachowanie Kuby Rzeźniczaka jest karygodne. Nie zamierzam go bronić. Dzisiaj na boisku nie brakowało złośliwości. Arbiter puszczał wiele fauli bez piłki. Uważam, że polscy sędziowie powinni chronić takich zawodników, jak Manu czy Cabral, tymczasem jest wręcz przeciwnie – dodał szkoleniowiec.
Co ciekawe, trener ujawnił, że w szatni Legii panuje naprawdę zła atmosfera i w powietrzu można wyczuć niechęć niektórych piłkarzy do siebie.
– W nas narasta frustracja. Spodziewaliśmy się innych wyników i pozycji w tabeli. Tymczasem jak jest, każdy wie. Nie chcę szukać usprawiedliwień. Postawa drużyny w pierwszej połowie jest nie do przyjęcia. Jeszcze nigdy nie miałem takich problemów z zespołem. Są kłótnie, są problemy i muszę na nie mocniej zareagować. Bardzo liczę na Inakiego Astiza, mam nadzieję, że już w kolejnym meczu Hiszpan do nas wróci. My wszyscy dzisiaj przegraliśmy. To dla mnie nowe doświadczenie, wielu zawodników ostatnie dni spędziło na zgrupowaniach reprezentacji, a po powrocie wszyscy byli bardzo rozkojarzeni – zakończył zdenerwowany Skorża.
Waldemar Fornalik w odróżnieniu od szkoleniowca Legii był bardzo zadowolony i dumny ze swoich piłkarzy.
– Jestem zadowolony z chłopaków, którzy zagrali dobre spotkanie. W przerwie mówiłem, że druga połowa będzie trudniejsza od pierwszej. Moje słowa potwierdziły się, bo Legia była bardzo zdeterminowana. Nasze zwycięstwo zawdzięczamy konsekwencji i determinacji. Musieliśmy zniwelować indywidualne umiejętności piłkarzy gości. Patrzymy przed siebie. Mogliśmy mieć więcej punktów, ale teraz jesteśmy dobrej myśli przed kolejnymi spotkaniami – powiedział uśmiechnięty Fornalik.











