W dzisiejszym pojedynku ligowym Korona Kielce pokonała na własnym obiekcie gości z Bielska-Białej 2:0. Tuż po meczu trenerzy obu ekip postanowili wypowiedzieć się na temat przebiegu spotkania i ostatecznego rezultatu.

– Gratuluję Leszkowi i zawodnikom Korony zwycięstwa. Gospodarze byli od nas lepsi w przekroju całego meczu. Szczególnie było to widać pod względem agresywności. Padła jedna, druga bramka, a potem mogła też trzecia. Nam tej agresywności właśnie brakowało. Jeśli do przerwy przegrywa się 0:2 z takim zespołem, to potem trudno to odrobić. W zasadzie zadowolony jestem tylko z ostatnich 15 minut, kiedy chłopcy przycisnęli gospodarzy i stworzyli zagrożenie pod bramką Małkowskiego. To była dla nas świetna szkoła. Ale w sumie dobrze, że przegraliśmy, bo niektórzy już nas widzieli w pucharach – wypowiedział się trener Podbeskidzia.
– Pozostało mi tylko podziękować trenerowi Robertowi w imieniu sztabu szkoleniowego i całej drużyny. Chcieliśmy zagrać jak z Górnikiem w rundzie jesiennej i wszystko było podobnie. Także zdobyliśmy dwie bramki do przerwy. Potem było ciężko, bo musieliśmy zachować czujność do końca. Podbeskidzie to przecież bardzo dobra drużyna. Na szczęście bramka kontaktowa nie padła i dowieźliśmy 2:0 do końca. Piłka nożna uczy pokory. Niektórzy już w pewnym momencie myśleli, że mecz jest wygrany. Już przecież raz w tym sezonie byliśmy w ogródku, ale GKS Bełchatów strzelił w końcówce bramkę na 2:2. Uczulałem zawodników, żeby grali do ostatniego gwizdka – dodał Leszek Ojrzyński.











