
Mistrz Polski z Legią (2017), wicemistrz ze Śląskiem Wrocław (2024), w latach 2025-2026 drugi trener reprezentacji Polski.
Jacek Magiera urodził się 1 stycznia 1977 roku w Częstochowie i wychował w Rakowie, klubie z robotniczej dzielnicy o tej samej nazwie. Z Częstochowy, jak mówił, wyniósł sportowy charakter, dyscyplinę i radość z tego, co robi. W sezonie 1993/1994, gdy Raków awansował do ekstraklasy, piłkarze nie mieli jeszcze kontraktów. Wszyscy byli zatrudnieni w Hucie Częstochowa, on na etacie instruktora sportu. W lidze zadebiutował w 1995 roku.
W 1993 roku zdobył z reprezentacją Polski do lat 16 mistrzostwo Europy, a kilka miesięcy później jako kapitan kadry do lat 17 zajął czwarte miejsce na mistrzostwach świata w Japonii. Do Legii przeniósł się w sezonie 1996/1997. Zaczęło się od meczu przy Łazienkowskiej 3 sierpnia 1996 roku, w którym strzelił dla Rakowa gola. W przerwie podszedł do niego kierownik Legii i zapytał, czy wie, że klub od dawna się nim interesuje. Bramkę ma do dziś nagraną na kasecie VHS.
W Warszawie grał do końca 2005 roku, z półroczną przerwą na wypożyczenie do Widzewa Łódź wiosną 2000. Zdobył Puchar Polski i Superpuchar, a w sezonie 2001/2002, pod wodzą Dragomira Okuki, mistrzostwo Polski i Puchar Ligi. Jesienią 2005 trener Dariusz Wdowczyk przestał na niego liczyć. Został wypożyczony do Rakowa, grającego wtedy w III lidze, a tytuł 2006 dostał za jesienne występy w Legii. Karierę skończył po rundzie jesiennej 2006/2007 w Cracovii, u Stefana Białasa. Kibice nazywali go „Magic”.
Jest magistrem historii. Dyplom zrobił w Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, a praca dotyczyła historycznej i heraldycznej emblematyki klubów piłkarskich. Przed ważnymi decyzjami jeździł na Jasną Górę, niedaleko której się wychował. Tam, jak mówił, zapadły decyzje o zakończeniu kariery i o objęciu Legii.
Pod koniec 2006 roku dołączył do sztabu Legii jako asystent Wdowczyka. Do 2014 roku pracował potem przy kolejnych trenerach: Jacku Zielińskim, Stefanie Białasie, Macieju Skorży i Janie Urbanie, a przejściowo prowadził też pierwszy zespół. Był jednym z założycieli Akademii Piłkarskiej Legii, powstałej w kwietniu 2000 roku. Od stycznia 2014 prowadził rezerwy, grające w III lidze. Zauważał, że piłkarz schodzący do niego z pierwszej drużyny gra z rywalami starszymi od siebie i brakuje mu doświadczenia. Jako trener rezerw musiał zarządzać nie tylko piłkarzami, ale i całym sztabem, i uznał, że patrzy na wiele spraw inaczej niż jako asystent. 7 czerwca 2015 roku po osiemnastu latach opuścił klub, zapowiadając, że może kiedyś wróci, bo „człowiek może różne rzeczy planować, a Bóg się śmieje”.
Rok spędził poza ławką. Jeździł na staże, a od 1 stycznia 2016 roku był doradcą zarządu Motoru Lublin, który walczył o awans do II ligi. Raz w tygodniu konsultował się ze sztabem i analizował rywali, między innymi Piasta Tuczępy. Motor przegrał baraże z Olimpią Elbląg. 16 maja 2016 roku Magiera został trenerem Zagłębia Sosnowiec. Pracował tam do 22 września, a dwa dni później zastąpił w Legii Besnika Hasiego.
Zastał drużynę rozbitą po porażce 0:6 z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów. Ten mecz oglądał w telewizji jako trener Zagłębia, mimo że prowadzący tamtejszą akademię namawiał go na wyjazd do Warszawy. Pierwszy trening zaczął od zabawy: piłkarze wyszli w dwóch różnych skarpetkach i kopali słabszą nogą. Przez pierwsze tygodnie przyglądał się, jak zachowują się przy posiłkach, kto z kim rozmawia, a kto się do kogo nie odzywa. Zasady zaczął od drobiazgów, od porządku w szafce i punktualności. W sztabie miał Aleksandara Vukovicia, dawnego kolegę z linii pomocy, który wymyślał scenariusze pomeczowych filmików z szatni. Piłkarzom mówił, że liczy się herb z przodu koszulki, a nazwisko z tyłu ma tylko pomagać drużynie.
W debiucie w Lizbonie posadził na ławce Vadisa Odjidję-Ofoe, a Belg po wejściu po przerwie poprawił grę zespołu. Legia zremisowała z Realem Madryt 3:3 przy pustych trybunach, wygrała rewanż ze Sportingiem i z trzeciego miejsca w grupie awansowała do Ligi Europy, gdzie odpadła z Ajaksem. W lidze odrobiła dwanaście punktów straty. Mistrzostwo przypieczętowała 4 czerwca 2017 roku. Gdy w Białymstoku pojawiły się sprzeczne informacje o wyniku, Magiera poszedł do pokoju obejrzeć końcówkę meczu, a nowy garnitur zamienił na starszy, bo wiedział, że za chwilę zostanie oblany piwem. Po meczu miał 240 nieodczytanych SMS-ów. Mówił, że tytuł „wydarli i wyszarpali”, a nie „udało się”, i że był jednym z celów, które spisał dawno temu. Został mistrzem Polski jako piłkarz i jako trener Legii.
Kolejny sezon zaczął źle. Legia odpadła z Astaną w eliminacjach Ligi Mistrzów i z Szeryfem Tyraspol w walce o Ligę Europy. 13 września 2017 roku Magiera został zwolniony, razem z dyrektorem sportowym Michałem Żewłakowem i częścią sztabu.
W grudniu 2017 roku został zastępcą dyrektora sportowego PZPN do spraw młodzieży, a od marca 2018 prowadził reprezentację do lat 20. Na mistrzostwach świata w Polsce w 2019 roku wyszedł z grupy i doszedł do 1/8 finału. Tuż przed turniejem powołał Nicolę Zalewskiego z młodzieżowej drużyny Romy, trzy lata młodszego od reszty. Zobaczył go na treningu w Rzymie, po tym, jak zadzwonił do Zbigniewa Bońka, a ten pomógł mu wejść przez portiernię. W kadrze Zalewski „kupił” szatnię czterema rzutami wolnymi z tego samego miejsca, w okienko. Zdaniem trenera bramkarzy kadry, Wojciecha Kowalewskiego, to opieka Magiery przechyliła decyzję piłkarza na polską stronę. Od lipca 2020 roku Magiera prowadził kadrę do lat 19, ale z powodu pandemii zdążył poprowadzić ją tylko w dwóch meczach. Dzień po tym, jak UEFA odwołała eliminacje mistrzostw Europy, sam poprosił o rozwiązanie umowy.
21 marca 2021 roku przejął Śląsk Wrocław po Vitezslavie Lavičce, na osiem kolejek przed końcem sezonu. Zapowiedział, że młodzi piłkarze nie dostaną nic za darmo i że mają rywalizować ze starszymi. Zespół, który zastał, miał wielu piłkarzy po trzydziestce. 7 marca 2022 roku klub go zwolnił. Przez trzynaście miesięcy nie pracował w zawodowej piłce.
20 kwietnia 2023 roku wrócił do Wrocławia, zastępując Ivana Đurđevicia, i utrzymał Śląsk w ekstraklasie. Drużyna była zupełnie inna niż dwa lata wcześniej. Średnia wieku wynosiła 23-24 lata, a w składzie byli głodni sukcesu zawodnicy, wśród nich bramkarz Rafał Leszczyński, Piotr Samiec-Talar i napastnik Erik Expósito. Sezon 2023/2024 zakończył wicemistrzostwem Polski, a o tytule decydowała ostatnia kolejka. W listopadzie 2023 roku Śląsk strzelił Legii trzy gole w kilka minut drugiej połowy, przy czterdziestu tysiącach widzów na trybunach. Przed meczem w Częstochowie mówił, że kiedyś walczył z Legią o mistrzostwo do ostatniej kolejki, więc dziś ma większy luz.
Jesienią 2024 roku Śląsk zaczął sezon fatalnie. Gdy Magiera przeszedł na trzech stoperów, drużyna oddała czerwoną latarnię. 12 listopada 2024 roku, po czternastu kolejkach, klub rozstał się z trenerem. Magiera uznał zmianę za bezsensowną, bo w terminarzu były mecze z rywalami, z którymi punktowanie było obowiązkiem. Dwa razy został zatrudniony i zwolniony w ciągu niespełna czterech lat.
17 lipca 2025 roku dołączył do sztabu reprezentacji Polski jako drugi trener Jana Urbana, z którym pracował w Legii w sezonie 2012/2013. Urban zaznaczył, że w tej roli będzie kimś więcej niż asystentem. Magiera przyznał, że musiał to sobie poukładać w głowie, bo przez dwanaście lat był pierwszym trenerem. Zmarł nagle 10 kwietnia 2026 roku we Wrocławiu, w wieku 49 lat.
Nie trzymał się jednego systemu. W marcu 2021 roku powiedział, że o ustawieniu decydują możliwości zawodników. We Wrocławiu w latach 2021-2022 drużyna grała najczęściej trójką stoperów, w 3-4-2-1 i 3-4-3. W sezonie 2023/2024 Śląsk w wielu meczach grał czwórką obrońców, bo Simeon Petrow i Aleks Petkow dawali na środku wystarczającą jakość, a Aleksander Paluszek, sprowadzony z myślą o trójce, dostał niewiele minut. Jesienią 2024 roku zespół grał głównie 4-1-4-1, a po zmianie z października wrócił do trzech stoperów.
Podstawą była samodyscyplina i praca nad drobiazgami. W szatni mówił o fundamentach: energii, pasji, odpowiedzialności, determinacji. W przerwie meczu pierwsze cztery-pięć minut należało do piłkarzy, a sztab analizował w tym czasie pierwszą połowę osobno. Potem Magiera wchodził z najwyżej trzema uwagami, jedną dla ataku i dwiema dla obrony. Czasem pokazywał sytuacje na wideo, czasem oddawał inicjatywę zawodnikom. Bywało głośno, bywało spokojnie. Przyznał, że jak trzeba, to rzuci butelką, ale w „zdrowych, normalnych zasadach”.
Stawiał na indywidualne podejście. Nie wrzucał piłkarzy do jednego worka i nie wymagał od wszystkich tego samego, bo każdy jest na innym etapie rozwoju. W Legii odkładał emocje na bok i zasady ustalał na początku, a obowiązywały wszystkich. Współpracownicy z kadr młodzieżowych opisywali jego podejście do młodych jako mentorskie i ojcowskie.
Pracował spokojniej niż w początkach kariery. Jako młody asystent siedział w klubie po dwanaście-trzynaście godzin, a w domu analizował do pierwszej, drugiej w nocy. Z czasem uznał, że nie da się dobrze pracować mało śpiąc. W 2023 roku powiedział, że po zwolnieniu ze Śląska ma „więcej rzeczy gdzieś”: mówi to, co chce, i działa tak, jak chce. Z obcokrajowcami w Legii rozmawiało mu się trudniej, bo nie mówił swobodnie po angielsku, ale pracował nad tym.
„Powiedziałem, że aby osiągali rzeczy wielkie, najpierw muszą radzić sobie z małymi. Czyli np. porządkiem w szafce albo punktualnością.” (Przegląd Sportowy, czerwiec 2017)
„Nie system gry, a możliwości danego zawodnika są tu najważniejsze. W oparciu o to będziemy ustalać ustawienie drużyny.” (SportoweFakty, marzec 2021)
60
meczów
1,47
punktu na mecz
24
zwycięstwa · 16 remisów, 20 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 2023–2024Ekstraklasa | Ekstraklasa | 60 | 24-16-20 | 1,47 | |
| 2021–2022Ekstraklasa | Ekstraklasa | 33 | 9-12-12 | 1,18 | |
| 2019 | |||||
| 2016–2017 |





