
Trener z akademii Celty: w marcu 2024 przejął ją tuż nad strefą spadkową, a w 2026 roku doszedł z nią do ćwierćfinału Ligi Europy.
Claudio Giráldez urodził się 24 lutego 1988 roku w Porriño, w prowincji Pontevedra, kilkanaście kilometrów od Vigo. Jako dziecko uczył się czytać z magazynu „Don Balón” i przewodnika „Guía Marca”: kojarzył herby i twarze piłkarzy z literami, aż rodzina uwierzyła, że naprawdę odczytuje słowa. Układał jedenastki w zeszycie, godzinami grał w „PC Fútbol” i mówi, że od najmłodszych lat bardziej widział się w roli trenera niż piłkarza. Chodził na Balaídos oglądać Mostowoja i Karpina. Jego sposób myślenia o grze wyrósł, jak mówi, z Celty, Barcelony Cruyffa i reprezentacji Hiszpanii.
Wcześniej wystąpił w barwach Celty w turnieju w Brunete, ale ustawiany na stoperze nie czuł się szczęśliwy i nie wrócił do klubu po kategorii infantil. Jako trzynastolatek po turnieju Vigo Cup, w którym uznano go za najlepszego zawodnika, dostał propozycję testów w Realu Madryt. Rodzice nie chcieli odbierać mu marzenia i zgodzili się, żeby zamieszkał w internacie w Valdebebas, choć przyjeżdżali do niego w każdy weekend. Mówi, że życie bez rodziny od trzynastego roku życia przyspieszyło jego dojrzewanie, i że od dziesięciu lat tłumaczy młodym piłkarzom w Celcie, żeby nie powtarzali jego błędów. W Madrycie spędził siedem lat, od kategorii infantil A po Castillę. Grał obok Juana Maty, Alberta Bueno i Pedro Mosquery. Był leworęcznym, powolnym, ale bardzo inteligentnym lewym obrońcą, a czasem pomocnikiem. Trener z tamtych lat opowiada, że miał same najwyższe oceny, dobrze czytał grę i „już wtedy miał drewno na trenera”. W 2006 roku wygrał z juniorami Realu Copa de Campeones. W Castilli zagrał raz, w Vigo, przeciwko rezerwom Celty z młodym Iago Aspasem. Celta wygrała 3:1.
Potem grał w rezerwach Atlético Madryt, gdzie występowali Koke, David de Gea i Álvaro Domínguez. Wrócił do Galicji: Pontevedra, CD Ourense, Coruxo i Porriño Industrial, klub z jego miasta, w którym skończył karierę w 2019 roku, mając 31 lat. Mówi, że jako piłkarz za mało o siebie dbał i że powinien był bardziej zaryzykować tę drogę. Od młodości uczył się jednocześnie. Ma dwa dyplomy, z nauk o aktywności fizycznej i sporcie oraz z dziennikarstwa. Studia traktował poważnie: rodzice zabraliby go z Madrytu, gdyby szły źle. Pierwsze dwa kursy trenerskie zrobił jeszcze w czasach gry. Sprzedawał ubezpieczenia, wysyłał stypendystów sportowych do Stanów, krótko był dziennikarzem-stażystą i zdobywał sponsorów dla klubów młodzieżowych. W Porriño Industrial, któremu groziło bankructwo, prowadził kadetów i juniorów, a kiedy klub potrzebował dotacji, usiadł w gabinecie burmistrz i został tam, dopóki go nie przyjęła. Wprowadził w klubie psychologa i pilnował ocen młodych zawodników.
W Celcie pracuje od lipca 2015 roku. Zaczął od kadetów B, potem prowadził Celtę C, czyli Gran Peña, z którą po raz pierwszy zagrał w fazie awansowej. W sezonie 2021/2022 zastąpił Jorge Cuestę w juniorach A i wygrał División de Honor, a w Copa de Campeones odpadł po porażce 3:4 z Barceloną Casadó. Latem 2022 roku objął Celta Fortuna w Primera Federación. Zespół pełen młodych graczy zajął piąte miejsce i przegrał w półfinale baraży o Segunda División z Eldense. Początek sezonu miał słaby i, jak sam mówi, był blisko zwolnienia, bo pospieszył się jako trener. W marcu 2024 roku drużyna była piąta, cztery punkty za Deportivo.
12 marca 2024 roku Celta zwolniła Rafę Beníteza, a zespół miał dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Dyrektor sportowy Marco Garcés tłumaczył, że było jasne, kogo wybrać: trenera rezerw, który „grał tak, jak chcieli ludzie”. Kibice domagali się tego od dawna. Do pierwszej drużyny przyszedł ze sztabem rezerw, w którym pracuje jego przyjaciel i sąsiad z Porriño, Róber Fernández. Mówi, że wszystko poszło tak szybko, że przy debiucie w Sewilli byli „trochę nieświadomi” stawki, i dopiero po utrzymaniu zrozumieli, jak ważne było pozostanie w Primera División. Giráldez zadebiutował 17 marca w Sewilli wygraną 2:1, a 16 maja wygrał 2:1 na Montjuïc z Barceloną i zapewnił Celcie utrzymanie. Prasa nazywała go antytezą Beníteza: młody, bez doświadczenia w zawodowej piłce, ale z ofensywną i odważną koncepcją. Garcés porównał jego wejście do karier Guardioli i Imanola Alguacila.
W sezonie 2024/2025 Celta grała posiadaniem piłki i po ośmiu latach przerwy awansowała do Ligi Europy. Do pierwszego zespołu weszli wychowankowie: Hugo Álvarez, Hugo Sotelo, Pablo Durán, Javi Rodríguez, Alfon, Damián Rodríguez i Sergio Carreira. W 41 pierwszych meczach nie powtórzył ani razu tego samego składu. W sezonie 2025/2026 pierwszy raz w karierze przygotowywał 55 meczów i musiał zmienić rytm tygodnia. 7 grudnia 2025 roku wygrał 2:0 na Bernabéu z Realem Madryt. W Lidze Europy wyeliminował Lille, PAOK i Olympique Lyon, a w ćwierćfinale odpadł z Freiburgiem po 0:3 w Niemczech i porażce w Vigo. Powiedział po tym, że drużyna była „bardzo daleko” od awansu, ale że czas doceni to, co zrobili (EFE, kwiecień 2026). Kapitana Iago Aspasa, z którym jako dziecko grał w reprezentacji Vigo i zdobył mistrzostwo Galicji, oszczędzał na początek meczu, bo uważał, że to on będzie bohaterem ewentualnego odrabiania strat. W maju 2026 roku zapewnił Celcie europejskie puchary drugi sezon z rzędu. W historii klubu zrobił to tylko jeszcze jeden trener, Víctor Fernández.
Garcés opisuje go jako człowieka bardzo wymagającego i bliskiego piłkarzom oraz sztabowi. Jest tak bardzo „z klubu”, że zawsze ogląda Fortunę i juniorów. W sztabie ma psychologa, którą nazywa najważniejszą osobą w ekipie, bo zdrowie psychiczne jest jego zdaniem motorem wszystkiego. Mówi: „Staram się oferować pomoc piłkarzom na boisku i poza nim” (AS, maj 2026). Inspirowali go trenerzy, których znał z Celty: Luis Enrique, który zmienił klub, wprowadzając choćby wideo z treningów i meczów oraz grę z piłką, a także Berizzo, Juan Carlos Unzué i Chacho Coudet. Jako widz uczył się od Del Bosque i Guardioli, a obok nich wymienia Cruyffa i Sacchiego. Za najlepszego w historii Celty uważa Víctora Fernándeza.
Bazą jest 3-4-3: trzech stoperów, dwóch wahadłowych, dwóch środkowych pomocników i trzech ofensywnych graczy. Na początku sezonu 2025/2026 sprawdzał też trójkę pomocników, ustawienia asymetryczne i zawodników na kilku pozycjach. W obronie często zamyka się w pięciu, a w pierwszych miesiącach bez piłki ustawiał zespół w 4-4-2, żeby piłkarze zostawali na naturalnych pozycjach. Iago Aspas dobrze czuje się w pierwszej linii pressingu, a środkowi pomocnicy mogą grać z tyłu. W pierwszych miesiącach w Primera División grał posiadaniem piłki, budował akcje krótkimi podaniami w trójkątach, a środkowy pomocnik schodził do obrońców, żeby zawsze mieć przewagę w pierwszej linii. Analitycy porównywali to do Guardioli i Luisa Enrique. Hugo Álvarez zaczynał u niego jako pivot, ale Giráldez przesunął go na skrzydło, gdzie jest bardziej regularny. Wahadłowi dawali szerokość, a trzej ofensywni gracze zajmowali przestrzenie między liniami rywala.
W sezonie 2025/2026 grał inaczej niż na początku. Celta nadal nie grała długich piłek, ale dziesięć z trzynastu ligowych zwycięstw odniosła w niskim bloku. W kwietniu 2026 roku w Walencji po słabej pierwszej połowie przeszedł w przerwie na 4-3-3, żeby zyskać przewagę w środku, i wprowadził między innymi Fera Lópeza, wychowanka, który zimą wrócił z Wolverhampton. Celta wygrała. W większości meczów sezonu 2025/2026 wychodziła trójką stoperów, a czwórkę z tyłu stosował rzadziej. Słabym punktem tego ustawienia jest przestrzeń za wahadłowymi, gdy jeden ze stoperów musi wyskoczyć na bok, żeby ich asekurować. Wyprowadzenie piłki od tyłu uważa za klucz: w jednym z pierwszych meczów dwa razy zmieniał stopera, szukając lepszego wyjścia. Charakterystyczne dla niego są rotacje i zaufanie do wychowanków. W kadrze jest szesnastu piłkarzy, którzy przeszli przez rezerwy Celty.
W przerwach meczów nie wygłasza filmowych przemów, tylko wyjaśnia, co działa, a co trzeba zmienić. Gdy po zmianie trenera wprowadzał swój model w trakcie sezonu, najwięcej energii kosztowało go przekazanie głównych zasad w krótkich komunikatach w trzech językach i praca na wideo. Zwraca uwagę na relacje w szatni. Chce, by piłkarze widzieli w nim kogoś, komu można zaufać, a nie tego, kto zdejmuje ich z boiska. Zespół ma grać odważnie niezależnie od rywala: „Nie poczujemy się mali, na jaki stadion byśmy nie pojechali” (El País, kwiecień 2025). O swoich wyborach mówi: „W każdej kategorii mówili mi, że to, co robimy, nie uda się na następnym poziomie. I proszę” (El Mundo, październik 2024). Mówi, że z własnych pośpiechów nauczył się nie „spalać” młodych zawodników. Daje piłkarzom coraz więcej wolnego i mówi, że ważniejsza jest jakość treningu niż jego ilość. W Lidze Europy zachęcał do „cieszenia się”, bo puchar nie jest głównym celem sezonu, choć po porażce ze Stuttgartem kibice krytykowali go za to słowo. Rozmowy o piłce traktuje poważnie: czasem, jak sam przyznaje, mówi na konferencjach za dużo, bo uważa, że warto tłumaczyć decyzje. Nie ma kont w mediach społecznościowych i woli anonimowość. Lubi wino i dobre marynarki, ale nie wierzy w przesądy. Mówi, że dopóki kibice zwracają uwagę na jego marynarki, a nie go wyzywają, to wszystko jest w porządku.
„Idiosynkrazja Celty to być odważnym i proponować grę. Wyssałem to z mlekiem matki jako dziecko.” (Atlántico, maj 2024)
„Dla mnie to ma być zabawa i widowisko, bo to sport będący główną rozrywką wielu ludzi.” (El País, kwiecień 2025)
27
meczów
1,41
punktu na mecz
10
zwycięstw · 8 remisów, 9 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od lipca 2025La Liga | La Liga | 27 | 10-8-9 | 1,41 | |
| 2024–2025La Liga | La Liga | 54 | 25-9-20 | 1,56 | |
| 2022–2024 |





