
Bytowianin, który w 2017 roku utrzymał Bytovię w 1. lidze przez baraże, a w 2026 roku wygrał z Zawiszą Bydgoszcz grupę 3. ligi.
Adrian Stawski urodził się 26 grudnia 1978 roku w Bytowie. W 2017 roku mówił, że z zawodu jest nauczycielem wychowania fizycznego, kim od dziecka chciał zostać. W szkole trenował lekkoatletykę, biegał na średnich i długich dystansach. Wolny czas oddawał też muzyce: przez kilka lat grał na gitarze basowej w bytowskiej kapeli No-Se.
Piłkarzem był amatorskim. „Piłkarz to za duże słowo”, mówił, przypominając, że Paweł Janas twierdził, iż piłkarze są w Hiszpanii. Grał w obronie w Uranii Udorpie, małym klubie, w którym później został trenerem.
W Uranii Udorpie był najpierw grającym trenerem. Poprowadził juniorów, potem seniorów, i z obiema grupami zdobył awans; seniorów wprowadził z klasy A do okręgówki. Zauważyła go Drutex-Bytovia. Odmawiał jej dwa razy, bo dał słowo ludziom z Udorpia, trzeci raz nie mógł. Na początku 2011 roku przejął drugi zespół Bytovii w połowie sezonu 2010/2011, a w kolejnym wprowadził go do IV ligi; jednocześnie był asystentem Waldemara Walkusza. Gdy Walkusza zwolniono, przez jeden mecz, wygrany, prowadził pierwszą drużynę. Po przyjściu Pawła Janasa musiał wybrać między rezerwami a asystenturą i wybrał asystenturę. Był też koordynatorem grup młodzieżowych i łącznikiem między Szkołą Mistrzostwa Sportowego a klubem.
Od Janasa dostał, jak mówił, „zupełnie inny wymiar pracy”: rozgrzewki, analizy testów sprawnościowych i raporty o rywalach, po których dzień po meczu własnej drużyny jechał oglądać następnego przeciwnika. Z Walkusza zapamiętał umiejętność budowania klimatu w szatni, z Janasa metodykę pracy zawodowego klubu, a od Tomasza Kafarskiego, który prowadził Bytovię po Janasie, perfekcyjną organizację.
W marcu 2017 roku Kafarskiego zwolniono po remisie 2:2 ze Stalą Mielec, a Bytovia była czternasta w 1. lidze. Stawski, dotychczasowy drugi trener, został pierwszym. Jako przyczynę kryzysu wskazał zbyt dużą zimową pracę siłową kosztem szybkości, a wiosną sędziowie nie uznali Bytovii pięciu prawidłowych goli. Zespół wyprzedził na koniec Wisłę Puławy i obronił się w barażach z Radomiakiem Radom, który zagrał 3-5-2, czyli ustawieniem znanym Stawskiemu z czasów Kafarskiego. Przed pierwszym meczem obiecał piłkarzom co najmniej trzy gole, strzelili cztery. Od 13 maja do 19 sierpnia 2017 roku zespół nie przegrał żadnego meczu.
Bytovię prowadził do grudnia 2020 roku, prawie cztery lata. Na początku klub miał duży budżet od Drutexu i myślał o awansie do ekstraklasy, potem, po odejściu głównego sponsora, tracił kluczowych piłkarzy, a pensje płacono z czteromiesięcznym opóźnieniem. Mimo to Stawski do końca walczył o utrzymanie w 1. lidze. W ostatniej kolejce wygrał z GKS Katowice 2:1, ale o spadku przesądziło zwycięstwo Wigier Suwałki nad Rakowem. W 2. lidze zespół z najniższym w stawce budżetem walczył do końca o awans, a w rundzie jesiennej tego sezonu klub był bliski wycofania się z rozgrywek. Dwukrotnie dochodził z nim do ćwierćfinału Pucharu Polski, między innymi z Legią Warszawa, a w innym meczu pucharowym eliminował Pogoń Szczecin Macieja Skorży. Cracovia pokonała jego zespół dopiero w 125. minucie, a Michał Probierz nazwał to, jak taktycznie przygotował Bytovię, majstersztykiem.
Odszedł w grudniu 2020 roku sam. Zarząd chciał, żeby budował zespół na młodzieży z okręgówki, a on usłyszał, że z takim budżetem lepiej byłoby grać w 3. lidze. Mówił, że „coś w nim pękło” i że bał się wypalenia. Mówił wtedy, że mocno zabiega o niego klub z 2. ligi i że dochodzą do niego głosy o zainteresowaniu Widzewa Łódź. Wyjazd na staż do RB Lipsk pokrzyżował covid, więc oglądał treningi Piotra Stokowca w Lechii Gdańsk.
W czerwcu 2021 roku został trenerem Stomilu Olsztyn w 1. lidze. Zespół budował od zera, z najniższym budżetem w lidze, a w czerwcu nie było wiadomo, czy klub w ogóle wystartuje w rozgrywkach. Sezon zaczął od sześciu porażek z rzędu, ale zespół się podniósł, między innymi wygrywając 4:2 z Resovią, która do przerwy prowadziła. 22 marca 2022 roku, po porażkach 0:3 z GKS Jastrzębie i 0:4 z Górnikiem Polkowice, klub rozwiązał z nim umowę; Stomil był szesnasty i tracił pięć punktów do bezpiecznej strefy.
Potem przez ponad dwa lata nie prowadził drużyny. Pracował jako ekspert i komentator Polsatu Sport przy meczach 1. ligi i jeździł na staże zagraniczne. Dwa miesiące przed końcem sezonu 2023/2024 powiedział publicznie, że chce wrócić na ławkę, bo zaczęło mu brakować szatni i meczowej adrenaliny. Miał propozycje z 1. i 2. ligi, wybrał trzecioligowy Zawisza Bydgoszcz, o którym mówił, że może być „projektem jego życia”. Z decyzją konsultował się z Janasem i prof. Zbigniewem Jastrzębskim.
Klub ogłosił go w czerwcu 2024 roku, a pracę zaczął 1 lipca, po Piotrze Kołcu. Do sztabu wziął m.in. byłego bytowskiego piłkarza Daniela Ferugę i profesora Jastrzębskiego, którego poznał w Bytovii przy Janasie i do którego zadzwonił w 2017 roku. Jesienią 2024 roku Zawisza rozegrał większość meczów na wyjazdach i zakończył rundę na szóstym miejscu, sezon 2024/2025 skończył na trzecim. W 2025 roku do klubu dołączył nowy właściciel, Marcin Szadkowski, a do sztabu trener mentalny Leszek Furmann.
W sezonie 2025/2026 Zawisza wygrał grupę II 3. ligi. Awans do 2. ligi zapewnił sobie 23 maja 2026 roku, kolejkę przed końcem sezonu, wygrywając 2:0 u siebie z Wikędem Luzino, głównym rywalem w walce o pierwsze miejsce. Do tego doszedł awans do półfinału Pucharu Polski: Zawisza wyeliminował GKS Tychy z 1. ligi, w 1/8 finału pokonał 4:1 Wisłę Kraków, a w półfinale przegrał z Górnikiem Zabrze, późniejszym zdobywcą trofeum, przy ponad 20 tysiącach widzów na własnym stadionie. Był to dla klubu pierwszy awans na poziom centralny po 11 latach przerwy, który nastąpił po bankructwie z 2016 roku i odbudowie od B-klasy.
Stawski stawia na intensywność i pracę fizyczną. W Zawiszy od początku wprowadzał z profesorem Jastrzębskim mocne jak na 3. ligę obciążenia, godząc się z tym, że pierwsze wyniki mogą na tym ucierpieć; po ostatnim meczu jesieni 2024 roku mówił, że większość zawodników przebiegła ponad 11-12 kilometrów na bardzo dużych intensywnościach. Motto, które powtarza, to „ciężka praca popłaca”. Chce zespołu „intensywnego, agresywnego i mocnego mentalnie”, który gra z dużym pressingiem, a piłkarzy przekonywał, by nie bali się ryzykować. Już w 2017 roku mówił, że preferuje „walczaków”, piłkarzy gotowych skoczyć w bój jeden za drugiego.
Ofensywny styl Zawiszy, który wprowadzał od wiosny 2025 roku, opiera się na dużym posiadaniu piłki: w sparingu z Legią II Warszawa jego zespół miał wyraźną przewagę. Nie jest to jednak futbol bez korekt: wiosną 2020 roku w Bytovii zmienił taktykę na mecze wyjazdowe, bo zespół grał zbyt odważnie i tracił punkty.
Dużo pracuje indywidualnie. Michael Ameyaw, wypożyczony do Bytovii z Widzewa, opowiadał, że na pierwszym spotkaniu trener pokazał mu analizę InStat wszystkich jego meczów, jego mocne strony i sytuacje, w których nadużywał dryblingu. Stawski chętnie wspomina zawodników, którym pomógł się odbudować, jak Daniela Ferugę czy Macieja Gostomskiego.
Sparingi traktuje jako jednostkę treningową, a po meczach kontrolnych pyta przede wszystkim o to, jak doszło do wyniku, choć dodaje, że wygrywać chce zawsze. Rolę sztabu uważa za kluczową i otacza się ludźmi mądrzejszymi od siebie w poszczególnych dziedzinach. Przyznaje, że nie lubi karać piłkarzy, zwłaszcza finansowo, ale w Zawiszy obowiązuje karomierz dla wszystkich.
„Wielkość trenera to nie udawać wszechwiedzącego, ale umieć dobrać sobie odpowiednich ludzi do walki o wyznaczone cele.” (Zawisza Bydgoszcz, lipiec 2025)
„Presja jest dla nas przywilejem, bo jakbyśmy tej presji nie mieli, to nie gralibyśmy o wielkie cele.” (RMF FM, marzec 2026)
19
meczów
1,68
punktu na mecz
9
zwycięstw · 5 remisów, 5 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od lipca 20242 liga | 2 liga | 19 | 9-5-5 | 1,68 | |
| 2021–20221 liga | 1 liga | 26 | 7-2-17 | 0,88 | |
| 20202 liga | 2 liga | 33 | 11-11-11 | 1,33 | |
| 2018–2019od 1 ligi do 2 ligi | od 1 ligi do 2 ligi | 56 | 16-21-19 | 1,23 |





