Kolejny plebiscyt za nami. Tym razem wybieraliśmy najlepszego trenera sezonu 2011/2012 polskiej TME. Po burzliwych obradach ogłaszamy, że na to zaszczytne miano najbardziej zasłużył Waldemar Fornalik.
Grono ewentualnych kandydatów było w zasadzie znane od początku plebiscytu. Wiadomo bowiem było, że tytuł najlepszego szkoleniowca trafi do rąk kogoś z tej dwójki: Orest Lenczyk, Waldemar Fornalik. Ostatecznie palmę pierwszeństwa wręczamy trenerowi Ruchu Chorzów. Powód? Drużyna Fornalika przez cały sezon grała po prostu najrówniej.

Tego samego nie można powiedzieć o Śląsku Wrocław, który w trakcie rundy wiosennej, posłużmy się się na moment żargonem bokserskim, wyglądał niczym pięściarz, który po ciężkim nokaucie liczony jest na deskach. Nawet jeśli w ostatecznym rozrachunku podopieczni Lenczyka sięgnęli po tytuł mistrzowski, to musimy pamiętać o tym fatalnym okresie drużyny, który kładzie się cieniem także na osobie trenera wrocławian. Tymczasem Ruch punktował niezwykle konsekwentnie, choć oczywiście pojedyncze wpadki miały miejsce.
Warto również powiedzieć o tym, w jakich warunkach pracował Fornalik. W Chorzowie nikt na nadmiar pieniędzy nie narzeka i co rusz mówi się o kolejnych problemach finansowych Ruchu. W takiej atmosferze o spokój zapewne nie jest łatwo. Co więcej, nie jest to zespół naszpikowany gwiazdami wielkiego formatu, które w pojedynkę są w stanie przesądzić o wyniku spotkania. To po prostu grupa niezłych piłkarzy, którzy tworzą niesamowity kolektyw. Największa w tym zasługa szkoleniowca zespołu. Doceniamy i nie kryjemy swego podziwu. Dlatego właśnie z pełnym przekonaniem wręczamy wyróżnienie panu Waldemarowi. Życzymy samych sukcesów także w następnym sezonie!











