W rozegranym tydzień temu meczu z Bournemouth w obronie Manchesteru zaczęli spotkanie Guillermo Varela, Patrick McNair oraz Cameron Borthwick-Jackson. Średnia wieku – 20 lat. O pięć lat starszy Daley Blind, który z konieczności grał w tym meczu na środku defensywy, wyglądał przy swoich nieopierzonych kolegach jak weteran. A Louis van Gaal podczas swojej kadencji w klubie wydał już 335 milionów euro…
Latem 2014 roku z zespołu odeszli Rio Ferdinand i Nemanja Vidić, a więc gracze, którzy przez lata tworzyli razem ostoję defensywy. Żaden z dostępnych w składzie środkowych obrońców nawet w połowie nie dorównywał poziomem, ani tym bardziej doświadczeniem, żadnemu z nich. I kiedy kibice prosili van Gaala „kup obrońcę, kup obrońcę!”, ten puszczał ich prośby mimo uszu. Od tego czasu przez Old Trafford przewinęły się sumy wręcz astronomiczne, a kiedy drużyna zaczęła łapać kontuzje – co, znając metody treningowe surowego Holendra, nie powinno nikogo dziwić – menedżer musiał ratować się wystawianiem żółtodziobów.
„Czerwone Diabły” spotkanie z beniaminkiem przegrały, co również nie było zaskoczeniem wielkiego kalibru dla kibiców bacznie przyglądających się postępom poczynaniom zespołu. Co prawda rywale nie dysponowali wielką mocą uderzeniową, ale zdziesiątkowana przez kontuzje drużyna z Old Trafford wybiegła na murawę z defensywą, która o grze w Premier League wie tyle, ile można usłyszeć od starszych kolegów. Albo, w przypadku Borthwicka-Jacksona i Guillermo Vareli, zobaczyć w telewizji. Pierwszy ma dopiero 18 lat i nie można oczekiwać od niego doświadczenia potrzebnego do gry na tym poziomie. Cztery lata starszy Urugwajczyk również zbiera pierwsze szlify w angielskiej ekstraklasie. Z całej trójki młokosów jedynie Patrick McNair może pochwalić się jakim takim obyciem na pierwszoligowych boiskach, bowiem w poprzedniej kampanii zagrał w szesnastu meczach, dziesięć razy dostając więcej niż 75 minut.
https://twitter.com/__arsenalnews_/status/675721592635269122
Wiara w młodych czy może konieczność?

Są tacy, którzy chwalą van Gaala za dawanie szans młodym. Nie będę tutaj Holendra karcił – z tej tendencji zawsze był znany i wykreował kilka gwiazd na światową skalę. To on wpuszczał na boisko Xaviego Hernandeza, Andresa Iniestę czy Thomasa Muellera, te trzy nazwiska powinny wystarczyć. Sytuacja w Manchesterze jest jednak prosta tylko na pierwszy rzut oka. Otóż można śmiało przypuszczać, że gdyby Chris Smalling, Luke Shaw oraz Matteo Darmian byli zdrowi, żaden z trzech młodzieńców nie wyszedłby na murawę od pierwszej minuty. Czy w tej sytuacji wystawianie nowicjuszy można uznać za dawanie szans, czy tylko za wyjście konieczne? Pamiętajmy, że rozmawiamy o meczu z Bournemouth – zespołem, który pierwszy raz w historii ma możliwość gry na szczeblu Premier League. Jakie konsekwencje miałoby wystawienie takiego bloku defensywnego w meczu z Barceloną czy Bayernem Monachium?














