Defensor Manchesteru City, Kolo Toure, wyjawił, że jest niezadowolony z tego, jak jest traktowany w klubie. Obrońca wierzy, że włodarze i trener się na niego uwzięli.
Toure dopiero kilka tygodni temu wrócił do składu City po sześciomiesięcznym zawieszeniu spowodowanym znalezieniu w jego krwi niedozwolonych substancji. Obrońca nie może jednak przebić się do wyjściowej jedenastki „Obywateli”, gdyż Roberto Mancini wyżej ceni Vincenta Komapny’ego, Joleona Lescotta i Stefana Savicia. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej nie zgadza się z takim traktowaniem i twierdzi, że gdyby był oceniany sprawiedliwie, wywalczyłby miejsce w podstawowym składzie.

– Znam swoją wartość i wiem, że nie muszę niczego udowadniać. W Anglii doskonale mnie znają i wiedzą, na co mnie stać – powiedział starszy z braci Toure w rozmowie z francuskim „So Foot”. – Kiedy obserwowałem grę Savicia w meczu z QPR, nie miałem wątpliwości, że poradziłbym sobie lepiej. To, że to nie ja znalazłem się na boisku, jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe.
Czarnoskóry defensor twierdzi, że klub chce go w ten sposób ukarać za chęć udziału w przyszłorocznym Pucharze Narodów Afryki.
– Gra w tych rozgrywkach to w dzisiejszych czasach katastrofa dla piłkarza. Kluby nie chcą już podpisywać kontraktów z zawodnikami z Afryki właśnie przez to, że często wyjeżdżamy na PNA. A wydaje mi się, że będzie tylko gorzej.
– Jestem przekonany, że nie gram w klubie nie tylko ze względów sportowych. Jeśli wpływ na to miałby tylko umiejętności i obecna forma, to pojawiałbym się na boisku w każdym kolejnym spotkaniu. Klub nie chce się zgodzić na mój wyjazd do Afryki i w ten sposób mnie karze. Chciałbym, aby wszyscy o tym wiedzieli.
– Gdy w 2010 roku brałem udział w PNA, nie zdążyłem wrócić do Anglii na derby z Manchesterem United. Niestety ten mecz przegraliśmy i czułem, że ludzie mają do mnie pretensje. Nie boję się tego powiedzieć, afrykańscy piłkarze są dyskryminowani z powodu częstych wyjazdów na mecze reprezentacji.
– Kluby na tym poziomie zawsze mają szeroki skład i wszystko może się zdarzyć. Byłem kapitanem tego zespołu, teraz nie łapię się do składu. Podobnie jest z Tevezem, który też jest już na wylocie. Kto by pomyślał, że to wszystko tak się potoczy? – zakończył defensor.











