Petteri Forsell przebojem wdarł się do Ekstraklasy, szybko stając się jednym z najlepszych zawodników naszej ligi. Nie jest on pierwszym skandynawskim piłkarzem w historii Ekstraklasy. Czy jest najlepszy?
Przez naszą Ekstraklasę przewinęło się wielu Skandynawów z dobrym CV, którzy wyraźnie nie dali sobie rady w naszej dosyć słabej lidze, że wymienię tylko takich ancymonów jak Nicki Bille Nielsen, Morten Rasmussen, Joona Toivo, Nicklas Barkroth, Sebastian Rajalakso czy Muhammed Keita. Byli też jednak gracze tacy jak ci wymienieni w tym rankingu, którzy stali się wyraźną reklamą Skandynawii w naszej lidze. Co łatwo zauważyć w większość tych, którzy znaleźli się w rankingu, ściągnął do Polski jeden klub.
-
Lasse Nielsen (Lech Poznań 2016-2017)
Obrońca może nie wybitny, ale solidny. Trafił do Lecha przed sezonem 2016/2017 z cenionego duńskiego klubu Odense, w którym grał regularnie. Poznański klub był jego pierwszym zagranicznym zespołem w karierze, duńscy dziennikarze go chwalili, wydawało się, że Lech sprowadza obrońcę idealnego. Tymczasem okazało się, że Nielsen to ot przyzwoity wyrobnik, nie żaden wirtuoz gry defensywnej, często zasiadał na ławce, więcej zaczął grać dopiero po tym jak Jana Urbana na ławce „Kolejorza” zastąpił Nenad Bjelica. Zdarzało mu się popełniać drobne błędy w defensywie, ale zdarzało mu się też ratować zespół, jak chociażby wtedy gdy strzelił gola na wagę remisu z Cracovią. Bjelica stracił do niego zaufanie dopiero w fazie play-off, gdy Nielsen przez większość spotkań siedział na ławce i na boisku pojawił się raz, rozgrywając połówkę w wygranym starciu z Wisłą Kraków. Ubiegłej jesieni grał regularnie w barwach Lecha i wyglądał przyzwoicie, jednak po listopadowym starciu z Sandecją w 16 kolejce, gdy został zawieszony za przekroczenie limitu żółtych kartek, stracił zaufanie Bjelicy i starcie z Sandecją było jego ostatnim w barwach Lecha. W styczniu przeniósł się do szwedzkiego Trelleborga.

-
Petteri Forsell (Miedź Legnica 2016-2017, 2018-)
Gdy zimą 2016 roku dołączał do Miedzi wszyscy jednocześnie dziwili się jak to możliwe, że do I ligi idzie zawodnik z tak dobrym CV, z drugiej pojawiły się od razu lekkie kpiny z wyglądu Forsella, który był zapuszczony i charakteryzował się widoczną nadwagą. Szybko jednak okazało się, że Miedź ściągnęła kapitalnego gracza, który bezproblemowo stał się prawdziwą gwiazdą I ligi. Przez półtora roku w Legnicy zdołał zdobyć 17 bramek i dołożyć do tego 9 asyst. Latem ubiegłego roku dołączył do Cracovii, a przynajmniej tak mogło się wydawać, po chwili bowiem… Forsella już w Krakowie nie było. Powód? Zawodnik nie podpasował Michałowi Probierzowi, problemem była rzecz jasna jego nadwaga. Przez pół roku był w Szwedzkim Orebro, schudł i wiosną ponownie zameldował się w Legnicy, pomagając klubowi w awansie do Ekstraklasy. Wielu zastanawiało się, jak poradzi sobie Fin w najwyższej klasie rozgrywkowej. Forsell już w swoim ekstraklasowym debiucie przeciwko Pogoni strzelił dającą Miedzi zwycięstwo bramkę. Dołożył kolejne przeciwko Jagiellonii, Zagłębiu Lubin i Wiśle Płock. Na początku sezonu jest jednym z najlepszych graczy w całej lidze. Za jego wysokim miejscem przemawiają jednak także wspominane występy w I lidze.











