Przed nami ósma kolejka polskiej Ekstraklasy. Najciekawiej zapowiadają się spotkania Górnika Zabrze z Jagiellonią Białystok i PGE GKS-u Bełchatów z Lechem Poznań. Jednak najgoręcej powinno być na stadionie w Warszawie, gdzie tamtejsza Legia zmierzy się z Lechią Gdańsk.
Warszawski egzamin

W Warszawie w końcu nastąpiło długo oczekiwane przełamanie. Legia zwyciężyła i to w prestiżowym pojedynku z mistrzem Polski – Lechem Poznań. Jeśli komuś jednak wydaje się, że teraz będzie już tylko z górki, to się myli, bo już w sobotę podopiecznych Macieja Skorży czeka trudny pojedynek z Lechią Gdańsk. „Biało-zieloni” od początku sezonu spisują się znakomicie, a przecież zespół dopiero się zgrywa, bo o sile gdańszczan w dużym stopniu decydują nowi zawodnicy. Mało tego, piłkarze Lechii nie są zadowoleni z dotychczasowych wyników, bo jak mówił Krzysztof Bąk, punktów mogło być znacznie więcej. Lanie, jakie lechiści sprawili Górnikowi, nie było dziełem przypadku i teraz ekipa Tomasza Kafarskiego będzie chciała to potwierdzić w pojedynku z warszawianami. W Lechii zabraknie kontuzjowanego Vytautasa Andriuskeviciusa, a Legia wystąpi bez Dicksona Choto, który nabawił się poważnej kontuzji w spotkaniu z Lechem, oraz odsuniętych od pierwszego zespołu Macieja Iwańskiego, Piotra Gizy i Jakuba Wawrzyniaka. Historia przemawia za zespołem z Warszawy, bo w ostatnich siedmiu spotkaniach to Legia schodziła z boiska zwycięska, jednak wydaje się, że gdańszczanie jeszcze nigdy w tych pojedynkach nie byli tak mocni, a legioniści tak słabi.
Nostalgia Probierza

Piłkarze Górnika Zabrze po ostatnim meczu z Lechią Gdańsk nie mogą mieć dobrych nastrojów. Trudno też o optymizm przed kolejnym meczem, w którym rywalem będzie aktualny lider – Jagiellonia Białystok. Porażka 1:5 z gdańszczanami powinna wywołać sportową złość w ekipie Adama Nawałki, lecz to może okazać się za mało, żeby powstrzymać białostoczan. „Jaga” pokazała, że ma charakter oraz że jest dojrzałą drużyną, gotową do walki o wyższe cele, można więc się spodziewać, że podopieczni Michała Probierza postawią zabrzanom bardzo trudne warunki. Historia pojedynków pomiędzy tymi klubami przemawia za Górnikiem, który pięciokrotnie zwyciężał i jedynie dwa razy zaznał smaku porażki z zespołem z Białegostoku. Jednak „Jaga” jeszcze nigdy nie występowała przeciwko zabrzanom w roli lidera. Różnice może też zrobić osoba szkoleniowca Jagiellonii, Michała Probierza, który przez wiele lat był ważnym piłkarzem Górnika Zabrze, jednak w jego przypadku nie ma możliwości, że sentymenty przesłonią cele, jakie ambitny trener postawił sobie w Białymstoku.











