Cracovia nie osiaga w tym sezonie zadowalających rezultatów, jednak w ekipie Jacka Zielińskiego można znaleźć kilka plusów i pozytywów. Jednym z nich jest niewątpliwie Takuto Oshima, pomocnik, bez którego ciężko wyobrazić sobie zespół – i to nawet mimo tego, że jego forma w końcówce rundy delikatnie spadła. Przed dwiema bardzo ważnymi grami „Pasów” postanowiliśmy przyjrzeć się Japończykowi bliżej. Co jest jego mocną stroną?
Takuto Oshima do Krakowa przyjechał z nie tak odległej Słowacji w 2022 roku, dokładnie w lipcu, i na swój debiut w „Pasach” nie czekał zbyt długo – zagrał w 1. kolejce sezonu 2022/23 (mecz z Górnikiem Zabrze). Od tamtej pory opuścił tylko… dwa spotkania, a jedno spędził na ławce rezerwowych.
To ciekawy przypadek, bo jego piłkarskie ścieżki prowadzące na stadion Piłsudskiego wiodły z „kraju kwitnącej wiśni”, przez 4 ligę (TJ Družstevník Župcany) i elitę na Słowacji (Zemplin Michalovce). Poszło szybko i naszych południowych sąsiadów byk ceniony i w końcu, tak jak chciał, dostał szansę w silniejszych rozgrywkach, gdzie pokazuje niebanalny repertuar i ciągle się rozwija.
– Takuto Oshima to zawodnik, który naprawdę rozwinął się pod sterami trenera Jacka Zielińskiego. Pamiętam jeszcze jak debiutował, a dzisiaj już rządzi w środku pola „Pasów”. W ciągu roku zyskał dużą pewność siebie, nieraz czasem wręcz bezczelną. Rzadko kiedy traci posiadanie. To jest piłkarz, któremu podasz piłkę, kiedy jest niebezpiecznie i wiesz, że jest małe prawdopodobieństwo, by on ją stracił. Dużo widzi, jest dokładny i skutecznie potrafi odebrać. Brakuje mu może trochę liczb i trafień np. spoza pola karnego, ale wiem, że nie pokazał jeszcze swojego pełnego wachlarza możliwości. Kiedyś trener wspomniał, że gdyby więcej słuchał, to byłby jeszcze lepszym zawodnikiem – Bartosz Marcinkowski.
Takuto Oshima – cesarz środka pola
Jak już wspomnieliśmy, odkąd Takuto Oshima wskoczył do podstawowej jedenastki to… miejsca nie oddaje nikomu. Gra wszystko i gra dobrze, no chociaż ostatnio, pod koniec jesiennych zmagań, jego forma delikatnie osłabła – choć mimo tego i tak ciężko wyobrazić sobie środek pola krakowskiej ekipy bez Japończyka. Czym się wyróżnia?
25-latek to pracuś, idealny przykład nowoczesnego defensywnego pomocnika – „box to box”, niesamowicie skuteczny i dokładny. Czasem można odnieść wrażenie, że lubi zagrać jako „deep-lying playmaker” – potrafi rozegrać i udaje mu się to robić bardzo sprawnie i trafnie, szuka najlepszych rozwiązań, gra z głową, a kiedy potrzeba to umie utrzymać czy przytrzymać piłkę.











