Stało się to, czego wszyscy mogliśmy się spodziewać. Szymon Żurkowski także i nadchodzący sezon spędzi na wypożyczeniu i ponownie będzie to drugoligowe Empoli FC. Tym razem polskiemu pomocnikowi powinno być o wiele łatwiej zadomowić się w podstawowym składzie. Najbliższy czas pokaże, czy będziemy mogli jeszcze nazywać go przyszłościowym zawodnikiem.
Jeszcze niedawno Szymon Żurkowski był postrzegany jako bardzo utalentowany środkowy pomocnik i przyszłość dorosłej reprezentacji. W czasach gry w Górniku Zabrze młody zawodnik rozwijał się bardzo szybko. Przede wszystkim charakteryzowała go wybitna wydolność. Do tego dokładał dużą waleczność i ciekawą technikę użytkową, czym dawał bardzo dużo swojemu zespołowi.
Rosnąca gwiazda śląskiego zespołu z czasem stała się także czołową postacią reprezentacji u-21. To przecież w dużej mierze dzięki jego świetnej grze w środku pola udało nam się pokonać Portugalię w barażach o awans na mistrzostwa Europy. Pewne było to, że nie będziemy go długo oglądać na boiskach polskiej ekstraklasy, ponieważ kwestią czasu był jego wyjazd do silniejszej ligi.
Wybór w teorii dobry, w praktyce niekoniecznie
Zasłużony transfer przyszedł bardzo szybko. Zainteresowanych sprowadzeniem pomocnika Górnika było kilka klubów, jednak wybór ostatecznie padł na Fiorentinę. To właśnie klub z Florencji był najbardziej zdeterminowany, by pozyskać jednego z najbardziej utalentowanych polskich zawodników. Umowa została zawarta z wielką korzyścią dla Szymona Żurkowskiego, gdyż dostał on pozwolenie na dokończenie sezonu w Górniku. To też miało mu pomóc w dobrym przygotowaniu do czerwcowych mistrzostw.
Wybór Fiorentiny był przez wielu odbierany bardzo pozytywnie. Liczono na to, że w zespole ze środka tabeli Serie A polski pomocnik będzie mógł liczyć na systematyczne wprowadzanie do składu. Pierwszy negatywny sygnał pojawił się jednak już wiosną. Wtedy z klubu odszedł Stefanio Pioli, a zastąpił go Vincenzo Montella. Każda zmiana trenera z reguły wiąże się z innym pomysłem na grę i nowym doborem zawodników. Właśnie na tym w dużej mierze stracił niestety Żurkowski. Po przybyciu do Fiorentiny ewidentnie było widać, że nie znajduje się w planach nowego trenera. Mimo wszystko aż takich problemów z grą mało kto się spodziewał. Jak dokładnie wyglądały jego statystyki jesienią? (źródło: Transfermarkt)












