Valencia wygrała na wyjeździe z Granadą 1:0. Jedyną bramkę w meczu zdobył Sofiane Feghouli. Gospodarze byli stroną przeważającą, jednak nie potrafili umieścić piłki w bramce Valencii. Trzecia drużyna Primera Divison zagrała poniżej oczekiwań i może cieszyć się z kompletu punktów wywalczonych w Andaluzji.
W pierwszym kwadransie meczu obydwa zespoły grały bardzo chaotycznie. Piłka wędrowała od połowy do połowy, spędzając chyba więcej czasu w powietrzu niż na boisku. Wysoki pressing napastników Granady powodował dużą liczbę niewymuszonych błędów stoperów Valencii, Ruiza i Ramiego. W tym fragmencie gry najaktywniejszym zawodnikiem na płycie boiska był pomocnik gospodarzy, Jaime. Celność jego dośrodkowań była jednak daleka od ideału.

Valencia przebudziła się dopiero w 20. minucie spotkania. Dwukrotnie, w ciągu dwóch minut, na listę strzelców mógł wpisać się napastnik drużyny przyjezdnej, Roberto Soldado. Za pierwszym razem przestrzelił w trudniej sytuacji po dośrodkowaniu Jeremy’ego Mathieu, w drugiej przegrał pojedynek z wychodzącym na szesnasty metr bramkarzem gości Julio Cesarem. W 32. minucie Valencia strzeliła bramkę na 1:0. Piłkę z własnej połowy wyprowadzał Jonas, podał do Feghoulego, który przełożył piłkę na lewą nogę i pokonał Julio Cesara. Strzał pomocnika Valencii był bardzo przeciętny, bramkarz Granady popełnił jednak katastrofalny błąd. To właśnie on ponosi największą odpowiedzialność za utratę gola przez gospodarzy.
Do końca pierwszej połowy to Granada wydawała się drużyną groźniejszą. Jednak niezliczone liczby dośrodkowań nie przynosiły zagrożenia pod bramką Valencii. Pomimo przewagi Granady, to Valencia była bliższa strzelenia bramki. W 39. minucie minimalnie nad poprzeczką uderzał Jordi Alba. Valencia, która przed meczem uchodziła za faworyta spotkania, grała niezwykle chaotycznie i bez pomysłu.
Po zmianie stron groźnie zaatakowali gospodarze. W 48. minucie Granada przeprowadziła kontrę, która powinna skończyć się bramką wyrównującą. Doskonale w bramce gospodarzy spisał się Guaita, broniąc strzał aktywnego Jaime. Minutę później doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Po interwencji Mehmeta Topala sędzia nie zdecydował się jednak podyktować rzutu karnego dla gospodarzy. Valencia w tym fragmencie spotkania grała agresywnie, łapiąc w ciągu dwóch minut dwie żółte karki. Najpierw ukarany został niepewnie grający Rami, chwilę później za bezmyślny faul żółty kartonik ujrzał Roberto Soldado.
W następnych minutach nie ustawały ataki Granady. Szybcy pomocnicy gospodarzy starali się zagrozić defensywie rywali. Do dwudziestego metra akcje Granady wyglądały bardzo obiecującą. Jednak po przedostaniu się pod bramkę Valencii zawodnicy Granady tracili pomysł na rozegranie piłki. Podobnie jak w poprzednich minutach, dośrodkowania gości były wybijane przez szczelnie zagęszczoną linię obrony Valencii. Goście praktycznie nie zagrażali Granadzie. Ich ataki były zupełnie bezproduktywne.










