Barcelona po bardzo trudnym meczu pokonała na wyjeździe Osasunę Pampeluna 2:1. Dwa gole dla gości zdobył Lionel Messi, bramkę dla gospodarzy strzelił Joseba Llorente.
Swoiste deja vu przeżyli zawodnicy Barcelony w pierwszej połowie spotkania w Pampelunie. Nieco ponad pół roku temu Osasuna pokonała Katalończyków przed własną publicznością 3:2, prowadząc do przerwy 2:0. Dzisiaj po pierwszych 45 minutach było „tylko” 1:0. Gospodarze już w 1. minucie mogli prowadzić, ale po ładnej akcji Cejudo jego strzał na rzut rożny wybił Victor Valdes. Odpowiedź „Barcy” nadeszła w 5. minucie, ale również Andres Fernandez wyłapał uderzenie Alexisa. W kolejnych minutach swoich sił próbowali jeszcze Andres Iniesta i Cristian Tello – ten pierwszy zbyt długo zwlekał z oddaniem uderzenia z szesnastu metrów, a ten drugi trafił piłką w słupek. Po kwadransie padła zaś pierwsza bramka tego wieczoru. Lamah wrzucił futbolówkę z lewej strony, a do siatki z najbliższej odległości skierował ją Joseba Llorente.

Odpowiedź wicemistrzów Hiszpanii mogła być natychmiastowa. Lionel Messi przedarł się środkiem boiska, zagrał piłkę na lewą stronę, skąd uderzał Tello, ale Fernandez po raz kolejny wyszedł z tej sytuacji obronną ręką. W 25. minucie w dobrym miejscu ustawiony był Andres Iniesta, do którego spadła odbita futbolówka, ale reprezentant Hiszpanii zbyt długo czekał z oddaniem strzału i w efekcie został zablokowany przez obrońców. Osiem minut później mogło być z kolei 2:0 dla gospodarzy. Damia przedarł się przez zasieki defensywne Katalończyków, piłka spadła w końcu pod nogi Cejudo, jednak jego uderzenie zatrzymał Valdes, a obydwie dobitki z bliskiej odległości Llorente zatrzymały się na defensorach Barcelony.
Ostatnie minuty to bezdyskusyjna przewaga Barcelony, która nie przekładała się jednak na klarowne sytuacje bramkowe. Na dziesięć minut przed końcem z wolnego uderzał Messi, ale zbyt lekko, by doprowadzić do remisu. 120 sekund później Messi dostał znakomite podanie od Iniesty, ale po raz kolejny dobrą interwencją popisał się Fernandez. Ostatnia szansa na bramkę miała miejsce tuż przed zakończeniem pierwszej połowy. Messi uderzał sprzed „szesnastki”, Fernandez odbił piłkę przed siebie, którą dobijał jeszcze Iniesta. Z drugim strzałem golkiper pampeluńczyków nie miał już jednak większych problemów. Chwilę później arbiter zaprosił obydwie drużyny na przerwę.
Na początku drugiej połowy w poczynania obydwu drużyn wkradło się trochę chaosu. Barcelona zaczynała coraz bardziej się spieszyć, choć już na samym początku mogła doprowadzić do remisu. Wbiegającego w pole karne Iniestę w ostatniej chwili zablokował jednak Arribas. Pierwszy strzał na bramkę Fernandeza przyjezdni oddali dopiero w 59. minucie. Była to jednak próba nieco desperacka, bo Lionel Messi z nieprzygotowanej piłki strzelał słabszą, prawą nogą. W odpowiedzi od razu ruszyli gospodarze. Sisi powalczył z obrońcami „Barcy”, a na strzał bez przyjęcia zdecydował się Cejudo, z którym sporo problemów miał Victor Valdes. Tito Vilanova zaczął reagować po piętnastu minutach pierwszej połowy. Szkoleniowiec „Blaugrany” zdecydował się wprowadzić na boisko Pedro Rodrigueza, który zajął miejsce Cesca Fabregasa. W ataku byli jednak pampeluńczycy – na bramkę Valdesa głową uderzał Llorente, ale pomylił się o dobry metr. W 65. minucie z bardzo groźnym kontratakiem znowu ruszyli gospodarze. Lamah po przebiegnięciu 50 metrów zdecydował się na strzał, ale piłka nie wkręciła się do bramki Barcelony.










